poniedziałek, 5 listopada 2012

Księżyc w nowiu




Autor: Stephenie Meyer
Oryginalny tytuł: New Moon
Seria: Zmierzch [tom 2]
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Premiera: 2009
Liczba stron: 488
Ocena: 8/10




Słysząc lub czytając o wampirach, pierwsze, co nam przychodzi nam na myśl to popularny od kilku lat Zmierzch. Jest to czterotomowa saga autorstwa Stephenie Meyer. Autorkę można kojarzyć również z powieści Intruz skierowanej także dla młodzieży. Wszystkie książki, jakie napisała doczekały się ekranizacji. Wkrótce na ekrany kin wejdzie ostatnia część sagi o paranormalnych stworzeniach, dlatego postanowiłam, że sięgnę po wszystkie cztery części przed premierą ostatniego filmu. Dotychczas udało mi się przeczytać dwie z nich, jednak obiecuję sobie, że uda mi się przebrnąć przez kolejne dwie jeszcze w tym miesiącu. Jak wyjdzie - zobaczymy, a tymczasem...

filmowa okładka książki
Bella kończy osiemnaście lat. W świetle prawa jest już pełnoletnia. W związku z tym Alice postanawia zorganizować przyjęcie w gronie rodziny Cullenów. Niestety niezdarna Bella przecina sobie skórę papierem do pakowania prezentów, przez co jeden z wampirów traci kontrolę. Na szczęście główna bohaterka wychodzi z tego jedynie z kilkoma szwami na ciele, jednak konsekwencją zachowania wampira jest wyjazd Cullenów z miasta. Edward postanawia zostawić swoją ukochaną, aby nigdy więcej żaden z jego bliskich nie mógł wyrządzić jej żadnej krzywdy. Dziewczyna desperacko szuka kontaktu ze swoim wybrankiem i najlepszą przyjaciółką-wampirzycą, jednak bezskutecznie. Po zaniechaniu poszukiwań wpada w depresję i przestaje rozmawiać z kimkolwiek. Funkcjonuje jak robot - bez większych uczuć, nie mówiąc ani nie myśląc o niczym szczególnym. Po wielu miesiącach udręki ojciec dziewczyny postanawia zabrać ją z powrotem do jej matki, jednak Bella sprzeciwia się temu i obiecuje mu, że od tej pory będzie wychodzić z koleżankami, aby nie siedzieć całymi dniami w domu. Wracając z kina z jedną z przyjaciółek, zauważa mężczyzn podobnych do tych, którzy rok wcześniej chcieli ją zaatakować. Zaczynają ją wołać, gdy nagle dziewczyna słyszy w swojej głowie ostrzeżenie od... Edwarda! Wysnuwa wniosek, że jej wybranek pojawiać się będzie w każdej chwili, gdy zobaczy, że ona jest w niebezpieczeństwie. Dlatego też któregoś dnia, widząc zepsute motory na sprzedaż, postanawia je kupić i pojechać do swojego przyjaciela zajmującego się motoryzacją - Jacoba Blacka. Od tej pory spędzają ze sobą każde popołudnie i weekendy, jednak zamiast pozostawać w przyjaźni, jedna ze stron zakochuje się w drugiej. Do czego to zaprowadzi? Jeśli jeszcze nie wiecie, najwyższy czas się dowiedzieć!


plakat filmu zrobiony przez fana


Stephenie Meyer pisze językiem prostym i przyjemnym do czytania. Z początku byłam sceptycznie nastawiona do tej części, bo wiedziałam, że będzie w niej strasznie dużo Jacoba. Jednak pozytywnie się rozczarowałam! Księżyc w nowiu okazał się lepszy od pierwszego tomu sagi! Biorąc pod uwagę pozostałe części, ta stała się moją ulubioną. Chłopiec został pokazany od miłej, przyjaznej strony i polubiłam go bardziej niż nieszczęśliwego wampira, odrzucającego największą miłość swojego życia. Przy zakończeniu nie mogłam ukryć smutku, że czytanie o fantastycznych chwilach Jacoba i Belli dobiegło końca. Mimo że w ekranizacji nigdy nie lubiłam tego bohatera, tak w książce od teraz jestem za nim! Polecam sagę Zmierzch zwłaszcza fanom paranormal romance, do których została ona skierowana.




Miłość jest ślepa. Im mocniej się kogoś kocha, tym bardziej irracjonalnie się postępuje.

niedziela, 4 listopada 2012

Dotyk Julii




Autor: Tahereh Mafi
Oryginalny tytuł: Shatter Me
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 336
Premiera: 2012
Ocena: 9/10






Spędzałam życie wsunięta między kartki książek. Z braku bliskości z ludźmi budowałam więzi z papierowymi postaciami. Przeżyłam miłość i stratę z powieści historycznych, doświadczyłam dojrzewania przez analogię. Mój świat jest utkaną ze słów pajęczyną splatającą kończyny, kości i ścięgna, myśli i obrazy. Jestem istotą złożoną z liter, postacią stworzoną przez zdania, wytworem wyobraźni, fikcją.

264 dni - tyle Julia Ferrars spędziła samotnie w zamknięciu po nieumyślnym zamordowaniu małego chłopca. Wszystko przez jej przekleństwo dar, który zmusza ją do izolowania się od otoczenia. Nigdy jednak nie chciała dla nikogo źle, wręcz przeciwnie. Siedemnastolatka jest przepełniona dobrem, którego nie może przekazać innym. Nigdy nie była szczęśliwa. Nie doznała miłości, ani nawet przyjaźni, nie wspominając już o cieple, od którego sama się odsuwała, nie chcąc pozbawiać nikogo życia. Zawsze pomocna i uczynna, nie czekała na podziękowania czy oklaski. Pozostawała w cieniu, odepchnięta nawet przez własnych rodziców, którzy nie sprzeciwiali się umieszczeniu jej w zakładzie psychiatrycznym, pewni o tym, że poczęli potwora. 


W niemym, szarym świecie nie doświadczała żadnych przyjemności. Żadnych oprócz czytania książek i pisania w swoim notesie. Opisywała każdy dzień spędzony w zamknięciu. Każda z notatek wyglądała podobnie. Dziewczyna nie była narażona na rozrywki, a tym bardziej na kontakt z ludźmi aż do czasu, gdy wyjątkowo w jej celi został umieszczony Adam Kent - mężczyzna, którego niegdyś znała i w tajemnicy kochała, jednak on nie wydaje się, aby ją pamiętał. Sprawy zmieniają obrót, gdy para niewolników zostaje przeniesiona do siedziby Warnera - mężczyzny, który szukał Julii przez wiele lat, chcąc wykorzystać jej zdolności do zabijania niewinnych ludzi w walkach, które prowadzi. Albowiem Julia ma dar - dotknąwszy ciała drugiej osoby wysysa z niej całą energię i jeśli w odpowiednim momencie się nie powstrzyma, doprowadza do śmierci ofiary.



Tahereh Mafi, młoda pisarka rozpoczęła swoją karierę literacką debiutem Dotyk Julii, będącym pierwszą częścią trylogii o tej samej nazwie. Autorka pisze językiem przystępnym dla każdego czytelnika, nie przesadnie prostym, ale rozbudowanym, co tylko zachęca do dalszego czytania. Kobieta opowiada historię z perspektywy głównej bohaterki, która jest narratorką w tej książce. Przyznam szczerze, że opowieść nie nudziła mnie nawet przez chwilę! Od samego początku ciekawił mnie wątek daru Julii oraz oczywiście relacja pomiędzy dziewczyną a Adamem. Książka jest dystopią, czyli wizją przyszłości oraz thrillerem, czyli jednymi z dwóch gatunków, które najbardziej lubię czytać. Nie obyło się również bez wątku romantycznego pomiędzy głównymi bohaterami, o którym już wspomniałam. 




Pierwszą część trylogii skojarzyłam z Igrzyskami Śmierci tuż po rozpoczęciu czytania. Nie miałam takiego wrażenia tylko dlatego, że jest to również dystopia, ale dlatego, że zauważyłam liczne podobieństwa pomiędzy tymi dwoma książkami. Wybranek Julii z pewnością spodoba się fanom Peety, bo różnią się tylko tym, że Adam umie się bronić - w przeciwieństwie do bohatera trylogii autorstwa Suzanne Collins ;) Mimo to polecam książkę fanom literatury fantastycznej, thrillerów i dystopii oraz pozostałym, którzy czują, że powinni po nią sięgnąć, bo naprawdę warto!

sobota, 3 listopada 2012

Boy 7




Autor: Mirjam Mous
Oryginalny tytuł: Password
Wydawnictwo: Dreams
Liczba stron: 248
Premiera: 2012
Ocena: 8/10 




Mirjam Mous jest holenderską pisarką słynącą ze swoich interesujących, mrożących krew w żyłach thrillerów dla dzieci i młodzieży. Czytając Boy 7 nie miałam jednak wrażenia, jakoby czytelnicy ze starszej grupy wiekowej musieli odmawiać sobie przeczytania tej książki. Wydaje mi się, że spodoba się niemal każdej osobie, niezależnie od płci czy wieku, albowiem styl pisania autorki nie jest przepełniony typowo młodzieżowym językiem, co mogłoby być nieco przytłaczające dla dojrzalszych czytelników. Problemy przedstawione w książce nie są płytkie ani banalne, dlatego trafi w gusta zarówno miłośników tytułowych thrillerów, jak i innych gatunków literackich.

Główny bohater leżąc na gorącej łące budzi się ze snu nie pamiętając zupełnie niczego. Nie wie gdzie jest, ani nawet jak ma na imię. Rozglądając się po pustkowiu znajduje plecak, w którym najwyraźniej przyniósł ze sobą kilka niezbędnych rzeczy. Wśród nich odszukuje telefon komórkowy. Zadowolony wykręca numer alarmowy, gdy na wyświetlaczu widzi, że ktoś zostawił mu wiadomość głosową przestrzegającą o tym, aby nie dzwonił na policję. Ocknąwszy się, zaczyna rozumieć, że to on zostawił sobie tę informację. Próbując dodzwonić się na numer, z którego ją odebrał, słyszy za sobą warkot samochodu, dlatego czym prędzej do niego podbiega. Tam poznaje miłą dziewczynę, Larę, która oferuje się, że podwiezie go do hotelu, w którym i ona teraz zamieszkuje. Chłopiec nie wiedząc nic o sobie przedstawia się jako Boy Seven, bo tak jest napisane na metce każdej z części jego garderoby. Szukając wskazówek na dowiedzenie się tego, co sprowadziło go w te strony i dlaczego stracił pamięć, wraz z pomocą dziewczyny odnajduje wiele przeróżnych przedmiotów, które pomogą mu w odkryciu prawdy na temat tego, co przeżył zaledwie jeden dzień temu...

Przyznaję się bez bicia: jestem fanką thrillerów! Ta mania budzi się we mnie za każdym razem, gdy dorwę książkę zaliczającą się do tego gatunku i... naprawdę muszę powiedzieć, że ta pozycja zasługuje na gromkie oklaski! Przeczytałam ją jednym tchem odrywając się jedynie na wyjścia do toalety, co już jest dość niesamowite - nieczęsto zdarza mi się, aby jakaś książka wciągnęła mnie tak jak ta. Jest podzielona na kilka części, w których akcja rozwija się dość dynamicznie. To, z czym się spotkałam najlepiej byłoby nazwać książkową incepcją, albowiem bohater poznaje prawdę poprzez czytanie własnoręcznie spisanej historii cierpień, więc czytając dostrzegamy uczucia chłopca kilka miesięcy wcześniej, jak i wrażenia w dniu rozwiązania zagadki. Tę lekturę zaliczyłabym również do nieprzyjemnych wizji przyszłości, co z pewnością większość czytelników zauważy, gdy tylko dorwie się do tej książki. Uświadamia wiele rzeczy, o których nie mamy pojęcia żyjąc w pośpiechu i nie martwiąc się o resztę ludzkiej społeczności. Jak najbardziej polecam!

Tę książkę dostałam od wydawnictwa Dreams, jednak w żaden sposób nie wpływa to na moją recenzję.

piątek, 2 listopada 2012

Krąg




Autor: Mats Strandberg, Sara Bergmark Elfgren
Oryginalny tytuł: Cirklen
Seria: Engelforts [tom 1]
Wydawnictwo: Czarna Owca
Liczba stron: 576
Premiera: 2012
Ocena: 7/10 





Zastanawiając się nad tym, co powinna zawierać w sobie książka dla młodzieży, spotkałam się z Kręgiem. Odpowiedział mi na to pytanie podając niezliczone argumenty. Należy do nich przedstawienie problemów współczesnych nastolatków, wdzierając je w życia głównych bohaterów. Otóż w dzisiejszych czasach te rozterki zaczynają się od braku tolerancji, bycia nieakceptowanym przez głównie szkolne społeczeństwo, problemy żywieniowe przeradzające się w anoreksję czy bulimię, aż do podkochiwania się w dwa razy starszych od siebie nauczycielach. Książki młodzieżowe powinny uświadamiać zarówno młodszym czytelnikom, do których słowa spisane na tych kartkach są skierowane, jak i dorosłym, że bez zwalczania tego typu drobnostek, prowadzimy do samodestrukcji. Coraz więcej nastolatków popełnia samobójstwo, będąc wytykanym palcami przez kolegów z klasy. Lecz bohaterki książki autorstwa M. Strandberg i S. B. Elfgren w końcu muszą zadać sobie pytanie Czy aby na pewno samobójstwo to dobre uzasadnienie tej śmierci?

Na początku było ich siedmioro, lecz w dniu, w którym wszystko zaczyna stawać się dziwniejsze i odległe, jeden z uczniów liceum w Engelforts popełnia samobójstwo w jednej ze szkolnych łazienek. Na miejscu znajduje go Minoo i Linnea, jedne z głównych bohaterek szwedzkiej trylogii. Wkrótce stają się częścią kręgu składającego się z sześciu dotychczas nie znających się dziewcząt. Nieznośna Ida, zakochana w nauczycielu Minoo, pochodząca z patologicznej rodziny Linnea, mająca problemy z łaknieniem Rebecka, o zaniżonej samoocenie Anna-Karin, po części, choć wkrótce i dosłownie niewidzialna Vanessa oraz wszystkowiedząca Minoo - to one tworzą magiczny krąg, który złączy je, aby przeciwstawić się Złu, jakie wkrótce opanuje ich miasto. Każda z dziewcząt, z wyjątkiem Minoo, posiada własną, unikalną moc i jest przydzielona jednemu z sześciu żywiołów: wodzie, ogniu, powietrzu, ziemi, drewnu lub metalu. Elias, popełniwszy samobójstwo, odrzucił żywioł drewna z kręgu i nieświadomie oddał swą moc obcym siłom. Od tamtej pory wszystko będzie inaczej...

Przede wszystkim powinnam zacząć od tego, że mimo iż jestem świeżo po lekturze Kręgu, to nie wiem dokładnie, do którego gatunku powinnam go dopasować. Z pewnością jest to literatura młodzieżowa, bo właśnie do tej grupy wiekowej jest skierowana. Ma jednak w sobie domieszki fantasy, horroru, thrillera, a nawet kryminału! Jest mieszanką tego, co najbardziej w książkach lubię, dlatego tak trudno było mi ją ocenić. Z pewnością jest to lektura, od której trudno się oderwać, a kończąc chce się więcej. Niestety jednak często, zwłaszcza w pierwszej połowie, zdarzały się nużące, ciągnące się wątki, których czasem żadnemu z nas nie chce się czytać. Kolejnym i ostatnim minusem są przekleństwa występujące dość regularnie i brzmiące nadzwyczaj dosadnie, chcąc dać o sobie znać. Nie jestem przyzwyczajona do tego typu rzeczy w książce, jednak jestem w stanie przymknąć na to oko, skoro głównymi bohaterami są nastolatkowie, a nie całkiem dojrzali ludzie. Jednak myślę, że tego typu rzeczy w literaturze młodzieżowej mimo wszystko nie powinny występować.

Podsumowując chcę polecić tę książkę zarówno fanom paranormal romance, fantasy, horrorów jak i wszystkich innych trzymających w napięciu gatunkach! Zapewniam, że oderwiecie się od niej tylko w ostateczności i podobnie do mnie będziecie wyczekiwali wydania kolejnych części - Ognia i Klucza.

Tę książkę dostałam od wydawnictwa Czarna Owca, jednak w żaden sposób nie wpływa to na moją recenzję.

czwartek, 1 listopada 2012

Miasto Kości




Autor: Cassandra Clare
Oryginalny tytuł: City of Bones
Seria: Dary Anioła [tom 1]
Wydawnictwo: MAG
Liczba stron: 508
Premiera: 2009
Ocena: 8/10




Wyobraźcie sobie, że żyjąc zwyczajnie, tak jak dotychczas - jako normalni śmiertelnicy, zaczynacie dostrzegać rzeczy, przed którymi byliście blokowani przez całe swoje dotychczasowe życie. Nie była to wasza decyzja, a jedynie coś, co zostało wykonane przez najbliższą wam osobę, aby ochronić was przed całym złem tego... i innego świata. Jednak nagle ta cienka granica zostaje przerwana, a do waszego nudnego życia niespodziewanie wkraczają nieznane, choć niesamowicie ciekawe rzeczy i istoty, co do których pochodzenia nie do końca macie pewność. Wszystko jest przesiąknięte magią i tajemnicą, z którą do tej pory nie mieliście do czynienia... Z taką sytuacją zetknęła się główna bohaterka pierwszego tomu serii Dary Anioła autorstwa Cassandry Clare - Miasta Kości.

Clary jest typową nastolatką, choć o naturze samotnika. Odkąd pamięta trzyma się ze swoim przyjacielem, Simonem, który jak się okazuje jest w niej ślepo zakochany, o czym do pewnego czasu sama nie ma pojęcia. Któregoś dnia będąc z nim w klubie, tańcząc zauważa kilka podejrzanie wyglądających osób z nożami w dłoniach. Zaniepokojona podchodzi do nich, lecz szybko zostaje uświadomiona, że to, że ich widzi jest rzeczą niespotykaną i teraz musi zostać całkowicie wtajemniczona. W tym celu zostaje przeniesiona do innego wymiaru, niewidzialnego dla zwykłych istot Przyziemnych, do jakich dotychczas sądziła, że należy. Po pewnym czasie znajduje się w Instytucie - budynku zbudowanym specjalnie dla Nocnych Łowców polujących na złowieszcze demony i inne podejrzane istoty, takie jak wampiry czy wilkołaki. Poznaje tam Isabelle oraz jej brata, Alexa. Poza nimi spotyka tam mężczyznę, którego widziała wcześniej w barze. Tego, który zmusił ją do przybycia w to miejsce. Mowa tu o zapierającym dech w piersiach Jace'ie, którego łączy z Clary poza budzącym się, głębokim uczuciem, przede wszystkim jedna rzecz - oboje nie mają ojca, a przeszłość ich rodziców wiąże się z tym światem. Wspólnie odkryją prawdę.

Po przeczytaniu miliona pozytywnych opinii na temat tej książki, nie mogłam odpuścić sobie jej przeczytania. Niestety jej zakończenie zostało ujawnione w niemal każdej recenzji, dlatego też nie wywołało we mnie wielkiego zaskoczenia i nie zbierałam szczęki z podłogi. Nie wypieram się jednak, że często wertowałam kartki z szeroko otwartymi oczami, nie mogąc uwierzyć w zaskakujące momenty, które ciągle miały miejsce w życiu bohaterów Miasta Kości. Nareszcie spotkałam się z serią, w której temat wampirów jest obecny jedynie w niewielkim stopniu, a za to Cassandra Clare otrzymuje ode mnie ogromnego plusa! Krwiopijcy chyba powoli zaczynają mnie nudzić, a ta prosta w przekazie, przyjemna i wciągająca lektura była idealną odskocznią od dotychczas czytanych przeze mnie książek. Wiele osób porównywało ją jakością do losów Harrego Pottera spod pióra J. K. Rowling, których jestem wielką fanką. Niestety nie mogę potwierdzić tego stwierdzenia. Mimo wszystko pierwszy tom Darów Anioła nie poruszył mnie tak bardzo, jak wcześniej wymieniona seria. Co prawda jest to ciekawa lektura, którą szybko się czyta, lecz w podobnym tempie się o niej zapomina. Nie wiem, czy sięgnę po kolejne części, jednak wszystkim, którzy szukają czegoś lekkiego do czytania, a do tej pory nie mieli styczności z dziełami pani Clare, z miłą chęcią polecę tę książkę :)

Chciałbym cię nienawidzić. Chcę cię nienawidzić. Próbuję cię nienawidzić. Byłoby o wiele łatwiej, gdybym cię nienawidził. Czasami myślę, że cię nienawidzę, a potem cię spotykam i...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...