Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czarna Owca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czarna Owca. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 25 listopada 2012

KochAna. W pulapce anoreksji i bulimii


Autor: Marta Motyl
Wydawnictwo: Czarna Owca
Liczba stron: 207
Premiera: 2012


Quod me nutrit, me destruit.
Jedzenie mnie niszczy i czyni szczupłość nieosiągalną.

piątek, 2 listopada 2012

Krąg




Autor: Mats Strandberg, Sara Bergmark Elfgren
Oryginalny tytuł: Cirklen
Seria: Engelforts [tom 1]
Wydawnictwo: Czarna Owca
Liczba stron: 576
Premiera: 2012
Ocena: 7/10 





Zastanawiając się nad tym, co powinna zawierać w sobie książka dla młodzieży, spotkałam się z Kręgiem. Odpowiedział mi na to pytanie podając niezliczone argumenty. Należy do nich przedstawienie problemów współczesnych nastolatków, wdzierając je w życia głównych bohaterów. Otóż w dzisiejszych czasach te rozterki zaczynają się od braku tolerancji, bycia nieakceptowanym przez głównie szkolne społeczeństwo, problemy żywieniowe przeradzające się w anoreksję czy bulimię, aż do podkochiwania się w dwa razy starszych od siebie nauczycielach. Książki młodzieżowe powinny uświadamiać zarówno młodszym czytelnikom, do których słowa spisane na tych kartkach są skierowane, jak i dorosłym, że bez zwalczania tego typu drobnostek, prowadzimy do samodestrukcji. Coraz więcej nastolatków popełnia samobójstwo, będąc wytykanym palcami przez kolegów z klasy. Lecz bohaterki książki autorstwa M. Strandberg i S. B. Elfgren w końcu muszą zadać sobie pytanie Czy aby na pewno samobójstwo to dobre uzasadnienie tej śmierci?

Na początku było ich siedmioro, lecz w dniu, w którym wszystko zaczyna stawać się dziwniejsze i odległe, jeden z uczniów liceum w Engelforts popełnia samobójstwo w jednej ze szkolnych łazienek. Na miejscu znajduje go Minoo i Linnea, jedne z głównych bohaterek szwedzkiej trylogii. Wkrótce stają się częścią kręgu składającego się z sześciu dotychczas nie znających się dziewcząt. Nieznośna Ida, zakochana w nauczycielu Minoo, pochodząca z patologicznej rodziny Linnea, mająca problemy z łaknieniem Rebecka, o zaniżonej samoocenie Anna-Karin, po części, choć wkrótce i dosłownie niewidzialna Vanessa oraz wszystkowiedząca Minoo - to one tworzą magiczny krąg, który złączy je, aby przeciwstawić się Złu, jakie wkrótce opanuje ich miasto. Każda z dziewcząt, z wyjątkiem Minoo, posiada własną, unikalną moc i jest przydzielona jednemu z sześciu żywiołów: wodzie, ogniu, powietrzu, ziemi, drewnu lub metalu. Elias, popełniwszy samobójstwo, odrzucił żywioł drewna z kręgu i nieświadomie oddał swą moc obcym siłom. Od tamtej pory wszystko będzie inaczej...

Przede wszystkim powinnam zacząć od tego, że mimo iż jestem świeżo po lekturze Kręgu, to nie wiem dokładnie, do którego gatunku powinnam go dopasować. Z pewnością jest to literatura młodzieżowa, bo właśnie do tej grupy wiekowej jest skierowana. Ma jednak w sobie domieszki fantasy, horroru, thrillera, a nawet kryminału! Jest mieszanką tego, co najbardziej w książkach lubię, dlatego tak trudno było mi ją ocenić. Z pewnością jest to lektura, od której trudno się oderwać, a kończąc chce się więcej. Niestety jednak często, zwłaszcza w pierwszej połowie, zdarzały się nużące, ciągnące się wątki, których czasem żadnemu z nas nie chce się czytać. Kolejnym i ostatnim minusem są przekleństwa występujące dość regularnie i brzmiące nadzwyczaj dosadnie, chcąc dać o sobie znać. Nie jestem przyzwyczajona do tego typu rzeczy w książce, jednak jestem w stanie przymknąć na to oko, skoro głównymi bohaterami są nastolatkowie, a nie całkiem dojrzali ludzie. Jednak myślę, że tego typu rzeczy w literaturze młodzieżowej mimo wszystko nie powinny występować.

Podsumowując chcę polecić tę książkę zarówno fanom paranormal romance, fantasy, horrorów jak i wszystkich innych trzymających w napięciu gatunkach! Zapewniam, że oderwiecie się od niej tylko w ostateczności i podobnie do mnie będziecie wyczekiwali wydania kolejnych części - Ognia i Klucza.

Tę książkę dostałam od wydawnictwa Czarna Owca, jednak w żaden sposób nie wpływa to na moją recenzję.

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

PRZEDPREMIEROWO! [geim]






Autor: Anders de la Motte
Oryginalny tytuł: [geim]
Seria: Geim [tom 1]
Wydawnictwo: Czarna Owca
Premiera: 19.09.2012
Liczba stron: 300
Ocena: 10/10








Skandynawskie kryminały zostały okrzyknięte najlepszymi i rzadko inna książka o tej tematyce może z nimi konkurować. [geim] jest debiutancką powieścią szwedzkiego autora, której premiera w Polsce odbędzie się już za niecały miesiąc. Doceniona przez czytelników z innych krajów, sprzedająca się w ogromnych nakładach... Po przeczytaniu tej książki jestem pewna, że zrobi podobną furorę wśród polskich książkowych maniaków!

Henrik Pettersson, nazywany HP, jest zwyczajnym, impulsywnym, leniwym człowiekiem, nie mającym żadnych ambicji, a jedynie parcie na bycie docenionym. Poznajemy go, gdy znajduje telefon komórkowy i wsiada do pociągu. Znudzony życiem, które nigdy nie było usłane różami, po przeczytaniu wiadomości, jaka wyświetliła się na ekranie komórki, zgadza się na wejście do Gry. Polega ona na nagrywaniu filmików podczas wykonywania zadań przydzielonych przez Przywódcę. Pierwszym zadaniem, jakie miał wykonać Henke, było skradnięcie parasola jednemu z mężczyzn znajdujących się w pociągu. Za wykonanie każdej czynności zawodnicy dostawali punkty, które kolejno zostawały zamieniane na gotówkę.

Wszyscy zawodnicy charakteryzowali się tym samym - brak bliskich przyjaciół, celu w życiu i zajęcia, któremu chcieliby się poświęcić. Jednak żaden z nich nie znał drugiego, co wspomagało rywalizację między nimi. Wiele komentarzy i głosów, które dostawali, zostały dodane przez obserwatorów, którzy mieli - jako jedyni - dostęp do strony z rankingiem i nagraniami wszystkich uczestników. Gdy sprawy zaszły za daleko, a HP przestraszył się własnych działań, mimo wewnętrznych wątpliwości i chęci bycia sławnym, postanowił zrezygnować z Gry dla własnego bezpieczeństwa i... bezpieczeństwa siostry, której życie zostało narażone i stała się częścią Gry.

Powieść została napisana z perspektywy Henrika oraz Rebekki - jego siostry. Są zupełnymi przeciwieństwami, jedno przeczy drugiemu w sposobie zachowania czy choćby cechach charakteru. Jednak oboje zostają wciągnięci do świata alternatywnej rzeczywistości, którą ostatecznie pragną zniszczyć. Chętnie zdradziłabym Wam dlaczego nie chcą brać w tym udziału i co zmieniło decyzję HP, ale nie jestem w stanie odebrać nikomu przyjemności z czytania tak dobrej książki. MUSICIE zapoznać się z tą historią sami, a jestem pewna, że Wasze wrażenia choć w części pokryją się z moimi.

Kryminał, z jakim mamy do czynienia, jest jednym z niewielu, które wciągnęły mnie tak, że czułam, jakby czas się zatrzymał. Każdą stronę pochłaniałam w niewiarygodnie szybkim tempie, wręcz nie mogłam się od tego oderwać. Porywająca akcja, która nawet w jednej minucie nie stawała się nudna, zawroty akcji, szokujące zakończenia... Tej książki nie da się nie lubić! Nie mogę doczekać się polskiego wydania kolejnych części trylogii. Z czystym sumieniem wystawiam jej najwyższą z możliwych ocen i zachęcam każdego do zakupu tuż po premierze :)

Nic, czego doświadczyłeś, nie było prawdziwe. Wszystko jest tylko grą, aplikacją w telefonie, w której rzeczywistość przeplata się z iluzją w taki sposób, że prawie nie sposób wytyczyć granice między nimi.


Tę książkę w postaci ebooka dostałam od wydawnictwa Czarna Owca, jednak w żaden sposób nie wpływa to na moją recenzję.


_________________________________________________________________________________________

Przypominam o KONKURSIE!


piątek, 27 lipca 2012

Ani żadnej rzeczy...









Autor: PM Nowak
Wydawnictwo: Czarna Owca
Premiera: 2012
Liczba stron: 352
Ocena: 8/10








PM Nowak to z pewnością - na obecną chwilę - mało znana osoba. Podróżował, pracował w zawodzie tłumacza, jednak po latach tułaczego życia postanowił osiąść w stolicy Polski. Od tamtej pory najwięcej czasu poświęca na swoją niewątpliwie największą pasję, jaką jest pisanie. Ani żadnej rzeczy... jest debiutancką powieścią naszego rodaka, opowiadającą o śledztwie w sprawie tajemniczego morderstwa.

Powieść kryminalno-sensacyjna, z jaką mamy tutaj styczność, jest historią podzieloną na rozdziały odpowiadające każdemu dniu od czasu tragedii. Była nią śmierć trzydziestodziewięcioletniej Katarzyny Cebulskiej zamieszkałej w Warszawie, która zginęła na skutek strzału w głowę. Obwiązaną, martwą kobietę policja znajduje tuż po otrzymaniu zgłoszenia, które nadane zostało zaraz po usłyszeniu wystrzelenia. Sprawa ta zostaje przydzielona komisarzowi Zakrzeńskiemu oraz prokuratorowi Wilkowi, którzy - wcielając się w rolę detektywów - węszą przy każdym, kto miał jakikolwiek związek z ofiarą. Zarówno mąż zmarłej jak i przyjaciele - wszyscy zostają prześwietleni przedstawiając swoje alibi. Które z nich skłamało? Na kogo spadnie wina? Czy śledztwo potoczy się gładko, bez żadnych przeszkód?

Kryminał jest gatunkiem, z którym do tej pory nie miałam do czynienia. Morderstwa, zagadki i śledztwa zawsze przyciągały mnie do siebie, jednak nigdy w literaturze. Z pewnością spytalibyście - dlaczego? Sama nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Gatunek ten kojarzył mi się zwykle z czymś nudnym, jednak od teraz jestem przekonana, że moje przeczucia były nietrafne. Ani żadnej rzeczy... to lektura, która odmieniła moje zdanie na temat kryminałów, mogłabym powiedzieć, że nawet nieco zachęciła mnie do sięgania po nie. Pomimo braku wartkiej akcji, z jaką zwykle powinniśmy się spotkać w takich dziełach, powieść ciągle nas przywołuje. Barwne, ciekawe postacie zmuszają nas do czuwania nad każdym zdaniem wypowiadanym przez kolejnego przesłuchiwanego człowieka. Nie jest to powieść całkiem przewidywalna, lecz podczas czytania można mieć pewne podejrzenia dotyczące danych osób.

Główne postacie wyznaczone do zajęcia się śledztwem są skrajnymi przeciwieństwami. Zakrzeński - osoba doświadczona i wyważona, natomiast Wilk - człowiek z głową w chmurach, nie do końca wiedzący, dlaczego właściwie jest na stanowisku, na którym się znalazł. Od samego początku zastanawia nas, co skłoniło autora to stworzenia takich bohaterów. Zbliżając się do końca, możemy zauważyć, że stanowią dobrą drużynę, która rzeczywiście może rozwiązać zagadkę morderstwa pani Cebulskiej.

Ani żadnej rzeczy... nie jest arcydziełem, ale i nie jest przeciętną powieścią. Pomimo tego, że jest to debiut autora, książka ta jest naprawdę dobra. Nie mam porównania do innych z tego gatunku, jednak z czystym sercem mogę powiedzieć, że warto ją przeczytać. Nowak pisze prostym, zrozumiałym językiem. Czytając pisane przez niego słowa, ciągle przewracamy kartki pragnąc więcej. Zdarzają się zarówno mniej porywające momenty, a także te, które wciągają nas tak bardzo, że najchętniej spojrzelibyśmy na koniec książki, aby mieć świadomość tego, kto jest winowajcą. Z pewnością książka spodoba się tym, którzy podobnie do mnie nie mają doświadczenia w tej tematyce, jak i tym, którzy kochają się w zagadkowych, nierozwiązanych sprawach.

Tę książkę w postaci ebooka dostałam od wydawnictwa Czarna Owca, jednak w żaden sposób nie wpływa to na moją recenzję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...