Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Media Rodzina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Media Rodzina. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 lipca 2012

Kosogłos








Autor: Suzanne Collins
Oryginalny tytuł: Mockingjay
Seria: Igrzyska śmierci [tom 3]
Wydawnictwo: Media Rodzina
Liczba stron: 371
Premiera: 2010
Ocena: 7/10








Dziewczyna, która igrała z ogniem, wznieca pożar, czyli Głodowych Igrzysk ciąg dalszy.

Po Dwunastym Dystrykcie nie pozostało niemal nic. Teren, na którym przez setki lat swój dom zbudowało wiele rodzin, został zniszczony. "Ostatni" dystrykt nie istnieje. Wkrótce poszkodowani mieszkańcy zostają przetransportowani do podziemi w Trzynastce. Łącznie ze zwycięzcami igrzysk, wszyscy trafiają do szpitala umiejscowionego głęboko pod ziemią. Wszyscy prócz Peety, którego nie udało się wyciągnąć z areny i trafił w ręce samego prezydenta, który nie opierał się, aby robić z nim co tylko mu się spodoba. Po wielu torturach chłopak stracił samego siebie i przestał stawać murem za dziewczyną, której niegdyś rzucił chleb.

Dni pełne samotności i smutku Katniss wypełnia chodzeniem na polowania ze swym starym przyjacielem – Gale’em. Pomimo miejscowych utrat kontroli i zbaczania ze ścieżek, które sami sobie wyznaczyli, potrafią obcować ze sobą jak bratnie dusze, lecz nie kochankowie. Myśl o tym, że w końcu nadejdzie dzień, w którym będzie musiała wybrać spomiędzy dwóch najważniejszych w jej życiu mężczyzn, zostaje spychana na drugi tor. Kotna nie potrafi pogodzić się z tym, że musiałaby żyć z jednym kosztem relacji z drugim, jednak jak wszystkim wiadomo – na swój dziwny sposób kocha ich obu.

Po wielu tygodniach pobytu w Trzynastym Dystrykcie dziewczyna zgadza się na bycie Kosogłosem - twarzą reprezentującą miliony buntowników rozrzuconych po całym kraju. Jednak przy podejmowaniu tej decyzji stawia kilka warunków, które muszą zostać spełnione, jeżeli rzeczywiście ma zostać ich przywódcą. Wśród nich znajduje się uratowanie i oczyszczenie z zarzutów reszty osób, które w jakiś sposób okazały się dla niej ważne. Chodzi między innymi o Peetę oraz dziewczynę imieniem Annie, za którą tak tęsknił Finnick. Poza tym pragnie ochronić rodzinę, a także... osobiście zabić prezydenta Snowa.

Katniss jako przywódca rebeliantów sprawuje się znakomicie. Pomimo problemów ze spontanicznością przed kamerami, obywatele Panem nie tracą nadziei na odniesienie sukcesu podczas wojny z rządem i najpotężniejszym miejscem w całym kraju - Kapitolem. Propagity, które zostają nagrywane z udziałem Kosogłosa oraz Finnicka osiągają zamierzony cel. Dzięki Beetee'emu zostają transmitowane na ekranach wszystkich dystryktów, łącznie z potęgą narodu, co ostatecznie doprowadza do zdobycia przewagi nad wrogiem i zapoczątkowania buntu w Drugim Dystrykcie.

Ludu Panem, walczymy śmiało i nasycimy głód sprawiedliwości!

Ostatni tom "Igrzysk Śmierci" z całą pewnością przepełniony jest większą dawką dramatyzmu niż poprzednie tomy. Staje się powieścią wojenną, w której nie brak krwawych momentów. Wielu bohaterów spotyka się ze śmiercią, co wywołuje przykre uczucia zarówno u innych postaci, jak i u czytelnika. Nie raz w czasie akcji wręcz zapiera dech w piersiach. Słowa, jakie Katniss odśpiewuje podczas nagrywania są świetnym umilaczem lektury, choć nie przeczę, że wiele z nich nawołuje do refleksji. Pomimo zakończenia wojny i przygód z Głodowymi Igrzyskami, część tę uważam za najgorszą z całej trylogii. Jako zapoznanie się z rozstrzygnięciem historii - polecam.

Więc kiedy szepcze:
- Kochasz mnie. Prawda czy fałsz?
Odpowiadam:
- Prawda.

czwartek, 5 lipca 2012

W pierścieniu ognia








Autor: Suzanne Collins
Oryginalny tytuł: Cathing Fire
Seria: Igrzyska śmierci [tom 2]
Wydawnictwo: Media Rodzina
Liczba stron: 359
Premiera: 2009
Ocena: 9/10






"W pierścieniu ognia" to drugi tom bestsellerowej trylogii autorstwa Suzanne Collins, która zdobyła miliony fanów na całym świecie. Rozpoczynając lekturę, zupełnie nie wiedziałam, czego się spodziewać. Oczekiwałam poszerzonego wątku Katniss i Peety, ale nie wiedziałam, co właściwie może wystąpić w tej powieści. Zaskoczeniem było dla mnie to, o czym się dowiedziałam.

Zaczynając przygodę w Panem napotykamy na nacisk ze strony władzy i liczne ograniczenia, z jakimi borykają się obywatele państwa. Głodowe Igrzyska to jedna z najsmutniejszych, ale i najbardziej wyczekiwanych corocznych imprez - o ile tak to można nazwać. Jednak okazuje się, że pomimo zwycięstwa nieszczęśliwych kochanków z Dwunastego Dystryktu, zła passa się nie kończy. Wkrótce ma rozpocząć się Ćwierćwiecze Poskromienia - uroczystość związana z 75. Głodowymi Igrzyskami, której zasady za każdym razem są inne, ustalone przed laty. W przededniu ćwierćwiecza każdy mieszkaniec Panem ma obowiązek obejrzenia specjalnego komunikatu, w którym prezydent Snow uroczyście odczytuje list zawierający zasady dotyczące zbliżającego się dnia.

Od zakończenia igrzysk Katniss i Peeta nie są ze sobą już tak blisko. Przed kamerami zachowują pozory, lecz w głębi serca oboje mają świadomość tego, że oddalają się od siebie. Gdyby tego było mało, Gale staje im na drodze wyznając miłość dziewczynie, która igra z ogniem, a w niedługim odstępie czasu zostaje złapany przez nowo nadesłanych Strażników Pokoju. Porozbijany i wyczerpany ląduje u matki Kotny, która jest w stanie uleczyć chorego dzięki lekarstwu, jakie dostarczyła córka burmistrza. Jednak to nie jedyna sytuacja, w której jedną z głównych ról dostają mężczyźni pilnujący miasta. Z dnia na dzień ginie coraz więcej ludzi nie tylko z powodu kar, jakie zostają im wyrządzane, ale także przez wygłodzenie. Wkrótce okazuje się, że dystrykty mające za zadanie dostarczać daną żywność ogarnięte są rebelią i w wielu z nich wybuchły powstania, które zapoczątkowała... Katniss Everdeen.

Symbol kosogłosa charakterystycznego dla zwyciężczyni ostatnich Głodowych Igrzysk zaczyna występować wszędzie - na różnego rodzaju biżuterii, pieczywie oraz środkach codziennego użytku, jednak informacje z nim związane są tajne i niewiele osób wie, co się właściwie dzieje. Z czasem zaczynają docierać informacje o tym, że być może Trzynasty Dystrykt, który od lat uważany był za zniszczony, ocalał. Ludzie zaczynają szukać nadziei oraz czegoś, w co mogliby uwierzyć w tak ciężkich czasach. Jednak są to tylko niepotwierdzone plotki, których słuszność zostanie oceniona już niedługo.

Prezydent Snow ogłasza, że para zwycięzców z każdego dystryktu będzie musiała ponownie przybyć na arenę i stanąć do walki. Ta wiadomość odbija się echem od ścian domów pary nieszczęśliwych kochanków, którzy wrócili do Wioski Zwycięzców zaledwie pół roku temu, a teraz znowu zobowiązani będą do powtórzenia jeszcze tak świeżej historii. Przybywając do już znajomego im ośrodka, spotykają swoich stylistów oraz rudowłosą awoksę, która przy ostatniej wizycie również im usługiwała. W dniu treningów spotykają swoich sprzymierzeńców, którzy w większości są znacznie starsi od nich, jednak ich mentor zaleca sojusze z wyznaczonymi osobami, dlatego posłusznie starają się bratać ze zwycięzcami z innych dystryktów. I niech los im sprzyja! Także tym razem...

Nie zrażajcie się nieco nudną pierwszą częścią tego tomu! Zaraz po niej zaczyna się robić naprawdę ciekawie, a końca przygód nie widać. W porównaniu do zabójstw z pierwszego tomu, w tym widać wyraźną zmianę. Zawodnicy starannie szykują sieci i pułapki na swoich przeciwników, które wykorzystują z powodzeniem. Występuje tu również wymyślne zegarowe rozplanowanie katastrof, jakie przyszykowali dla nich organizatorzy. Książka pełna jest nienawiści i chęci do udowodnienia tego, co powinno było zostać wykrzyczane setki lat temu. Z chęcią sięgnę po ostatni, końcowy tom "Igrzysk Śmierci".

Nie zrobią mi krzywdy, bo nie grozi mi to, co wam. Nie został już nikt, kogo bym kochała.

wtorek, 3 lipca 2012

Igrzyska Śmierci






Autor: Suzanne Collins
Oryginalny tytuł: The Hunger Games
Seria: Igrzyska śmierci [tom 1]
Wydawnictwo: Media Rodzina
Liczba stron: 351
Premiera: 2008
Ocena: 10/10







TO NIE JEST ZWYCZAJNA POWIEŚĆ

Wyobraźcie sobie oglądanie na wielkich ekranach cierpień ludzi, których dobrze znacie, a także tych, z którymi nie mieliście żadnego do czynienia. Transmisję na żywo, obserwowanie głodowania, polowania, poszukiwania wody i ścieżek, które doprowadzą do końca wszelkich bóli i nieprzyjemności. Końca okropnych rzeczy, których nigdy nie życzyłoby się największemu wrogowi, a co dopiero sobie. Jednak mieszkańcy Panem nie mają prawa decydować o swoim losie. Jest to kraj zbudowany na terenie Ameryki, w którym najważniejszym, liczącym się miastem, które posiadło władzę nad każdym obywatelem, jest Kapitol. Znaczną większość decyzji podejmują za nich wyższe organy władzy i to one wyznaczają warunki życia.

W Panem obowiązuje podział na dystrykty. Są one oznaczone numerami, a im liczba jest większa, tym ludzie zamieszkujący daną dzielnicę są biedniejsi. Obecnie znajduje się tam dwanaście dystryktów, jednak nie od zawsze tak było. Wiele lat temu było ich trzynaście, lecz w końcu doszło do buntu obywateli, którzy tam koczowali, a jak można się domyślić, władzy się to nie spodobało. Bunt wywołany przez trzynasty dystrykt nie pozostał bez odzewu, miejsce to zostało zniszczone, a w ramach regularnego przypomnienia osobom z pozostałych powierzchni kontynentu, ustanowione zostały Głodowe Igrzyska. Od tamtej pory każdy dystrykt co roku musi oddać jedną dziewczynę i chłopca w wieku od dwunastu do osiemnastu lat w ramach ofiary oraz oznaki szacunku dla władzy. Spośród dwudziestu czterech trybutów, bo tak nazywana jest młodzież, która zostaje wylosowana do starcia, wygrać może tylko jeden. Pozostali muszą zostać zabici przez siebie nawzajem. Podczas tegorocznych dożynek dwunasty dystrykt typuje Katniss i Peetę do walki na życie i śmierć.

Katniss Everdeen to wcale nie łagodna, ale drapieżna i zdecydowana dziewczyna, która od dziecka uczona była posługiwania się łukiem, w wyniku czego nie ma sobie równych podczas polowań na dziką zwierzynę. Nie obce jej jest również ukrywanie się bądź chwytanie ofiary w sieć lub pułapkę. Dziewczyna rozwinęła te umiejętności do granic możliwości po tragicznej śmierci ojca, gdy to została głową rodziny składającej się z matki i młodszej siostry imieniem Prim, którą kochała ponad wszystko na świecie.

Peeta (któremu zaprzedałam swoje serce), to skromny syn piekarza, który niegdyś kochał matkę Katniss. Chłopiec jak sam wspomina w dalszej części powieści zakochał się w drugiej trybutce wiele lat temu i do tej pory jest wierny temu uczuciu podobnie jak jego ojciec przed laty. Kochany, z poczuciem humoru, wręcz idealny, a z biegiem czytania staje się jeszcze przyjemniejszy. Nie sposób nie polubić kogoś takiego!

Igrzyska trwają, a wraz z nimi chłód i głód, który nieustannie doskwiera zawodnikom, jednak czy ktoś mówi, że zamierza się poddać? Ależ skąd! Pani Collins stworzyła same silne postacie, co wcale nie jest przytłaczające. Powieść czyta się niewyobrażalnie szybko i aż korci, aby zobaczyć jak się skończy, chociaż niektóre wątki były nieco przewidywalne. Występuje narracja pierwszoosobowa, bohaterką opowiadającą jest Katniss i to z jej punktu widzenia możemy oglądać ludzi i rzeczy, na jakie napotyka. Opisując poszczególne sytuacje, znajdujemy się w czasie teraźniejszym, a między jednym a drugim rozdziałem dzielą nas jedynie minuty, a nie dni czy lata. Główna postać nie boi się wyrażać własnego zdania, nie hamuje się przed niczym i jest w stanie walczyć do samego końca. Pomimo braku umiejętności wypowiadania się składnie, jej myśli są przejrzyście i dokładnie uporządkowane, a powieść czyta się z przyjemnością.

Z niebywałą chęcią sięgnę po kolejne tomy "Igrzysk Śmierci". Okazały się być pozytywnym zaskoczeniem. Od przeczytania "Harrego Pottera" żadna książka nie wciągnęła mnie tak, jak ta. Żadna książka nie spowodowała takiego wahania nastrojów i rozmyślania, stresowania się, zachodzenia się od śmiechu i płaczu na przemian. Żadna książka po skończeniu czytania nie wołała tak donośnie o szybkie wzięcie do rąk kolejnego tomu. Absolutnie nie jest to fantastyka, jednak pomimo tego, "Igrzyska Śmierci" zauroczyły mnie jak nic innego. Od samego początku czułam przywiązanie do pewnych bohaterów. Jednym współczułam, za drugimi płakałam, z trzecimi nie chciałam mieć do czynienia. Nie zmienia to jednak faktu, że podobały mi się te mieszane uczucia i polecę tę powieść dosłownie każdemu, niezależnie od upodobań.

- Tamtego dnia nauczycielka spytała na muzyce, kto zna pieśń o dolinie. Twoja ręka wystrzeliła w górę. Nauczycielka postawiła cię na stołku i kazała śpiewać przed wszystkimi. Mogę przysiąc, że wszystkie ptaki za oknem ucichły. - wpomina Peeta. 
- Daj spokój - mówię ze śmiechem. 
- Nie żartuję - zapewnia mnie. - Gdy tylko skończyłaś śpiewać, od razu wiedziałem, że wpadłem po uszy. Zakochałem się w tobie tak, jak twoja mama w twoim ojcu. Przez następne jedenaście lat usiłowałem zebrać się na odwagę, żeby z tobą porozmawiać. 
- Bez powodzenia. 
- Bez powodzenia. W tej oto sytuacji w zasadzie miałem szczęście, kiedy na dożynkach wylosowano kartkę z moim nazwiskiem.

piątek, 22 czerwca 2012

Candy









Autor: Kevin Brooks
Oryginalny tytuł: Candy
Wydawnictwo: Media Rodzina
Liczba stron: 352
Premiera: 2005
Ocena: 8/10







Kevin Brooks to wszechstronny mężczyzna, który w swoim życiu "czepił się" niemal wszystkiego. Pracował w wielu nietypowych miejscach, obserwował zachowania ludzi związane z ich pracą, jednak jego marzeniem było pisanie książek i postanowił się temu poświęcić. Udało mu się to z rewelacyjnym skutkiem, w Polsce znany jest głównie z powieści "Martyn Pig". Brooks w swoich dziełach nie boi się poruszać tematu narkomanii bądź alkoholizmu, podchodzi do nich wręcz swobodnie. O tych problemach napisana została również książka "Candy", w której opisane dzieje są bardzo bliskie obecnej sytuacji, jaka panuje wśród nastolatków na całym świecie.

Główny bohater, Joe, to z pozoru normalny chłopiec ze zwyczajnymi problemami. Jak sam o sobie mówi - cichy i niewinny, niczym niewyróżniający się człowiek w dziwnej czapce. Przybył do Londynu, aby wyleczyć chorą rękę, a do domu wrócił z bałaganem w głowie. Jadąc pociągiem zobaczył Candy - dziewczynę, która w dużo szybszym czasie, niż sam by się tego spodziewał, skradła jego serce. Próby "The Katies" - zespołu, w którym grał razem z grupą rówieśników, przestały go już fascynować. Tak samo było ze wszystkim, czego się dotknął. Nagle przestawało mieć jakikolwiek sens.

Wkrótce jednak cudowny obraz zauroczenia, jakie chłopiec stworzył w swojej głowie, przybrał bardziej realistycznych barw. Po kilku spotkaniach Joe odkrywa, że dziewczyna jest prostytutką, która sprzedając się, zarabia na heroinę, od której jest uzależniona. Jakby tego było mało, ma również uporczywego alfonsa - Iggiego, który ciągle "siedzi jej na ogonie" i w dalszej części powieści sprawia niemało kłopotów. Od momentu poznania prawdy, Joe pragnie zrobić wszystko, aby wyzwolić swoją miłość od strasznego losu i uzależnienia.

Wykańcza samego siebie biorąc na własne barki problemy, które go przerastają. Obserwuje okropne rzeczy, jakie nadarzają się dziewczynie podczas chwilowych przerw od brania używek, jednak pomimo cierpień, których doświadcza Candy, chłopiec nie zamierza przestawać udzielać jej pomocy. Iggy również nie okazuje się być osobą, którą można poprosić o pomoc, a wręcz przeciwnie - prześladuje dziewczynę, którą uważa za swoją własność i za wszelką cenę chce, aby pozostała w swoim "zawodzie". Jednak nawet mimo to, Joe nie przestaje mieć nadziei, że w końcu przyjdzie dzień, w którym uzależnienie będzie obcym słowem dla wybranki jego serca.

Powieść jest pisana prostym językiem. Nic się nie miesza ani nie myli, postacie są jasno przedstawione. Od momentu wydania książki aż do dnia dzisiejszego możemy przy czytaniu jej odwołać się do tego, co dzieje się wśród młodzieży. Jest to stwierdzenie, którego nikt nie chciałby usłyszeć, jednak przez siedem lat ciągle spotykamy się z tymi samymi problemami, a więc tematyka powieści jest aktualna. Szczerze polecę tę książkę osobom, które lubią książki o takiej tematyce, jednak ci, którzy lubią wyraźne zakończenie, mogą odczuwać niedosyt.

Zbyt wiele rzeczy mieszało się w mojej głowie - światłość, ciemność, śmiech, ból, potrzeba, nienawiść, miłość...
Dlaczego zawsze musi tak być?
Dlaczego zawsze musi boleć?

sobota, 9 czerwca 2012

Lew, Czarownica i Stara Szafa







Autor: C. S. Lewis
Oryginalny tytuł: The Lion, The Witch and The Wardrobe
Seria: Opowieści z Narnii [tom 1]
Wydawnictwo: Media Rodzina
Liczba stron: 182
Premiera: 1950
Ocena: 8/10










„Opowieści z Narni” to siedmiotomowy cykl wydany w latach 1950-1956 przez Clive Staples Lewis’a. Był angielskim pisarzem, historykiem literatury uważanym za znawcę średniowiecza i renesansu. Przyjaźnił się z J. R. R. Tolkienem, którego prace były dla niego inspiracją. Podobnie do twórcy Śródziemia, pragnął stworzyć własny, magiczny świat i w niedługim czasie mu się to udało. A świat ten był doprawdy bajkowy!


II wojna światowa to czas, w którym rozpoczyna się akcja powieści, stanowiącej pierwszą część serii. Londyn zaczyna być oblegany przez przedstawicieli niemieckich wojsk. Każdy z mieszkańców poszukuje schronienia, a co za tym idzie - pomysłu na ochronę swoich dzieci. W tej sytuacji miasto opuszcza czwórka rodzeństwa – Łucja, Zuzanna, Edmund i Piotr. Razem z resztą dzieci, odjeżdżają pociągiem do miejsc, w których mają mieszkać. Rodzeństwu przypada stary, osobliwy mężczyzna zamieszkujący duży dom na wsi.


Każde z dzieci miało mieszane uczucia odnośnie przeprowadzki; Łucja – najmłodsza z czwórki rodzeństwa – tęskniła za rodzicami, brakowało jej matczynej opieki i miłości. Była to niezwykle dobra, wrażliwa i szczera dziewczynka, mająca zawsze nadzieję na najlepsze. Nie zawahałaby się oddać własnego życia za kogoś, kto wydał jej się sympatycznym stworzeniem. Dzięki wspaniałemu usposobieniu, nikt nie jest w stanie wyrządzić jej krzywdy. 

Kolejnym dzieckiem w hierarchii wiekowej był złośliwy i kłamliwy chłopiec imieniem Edmund. Do wszystkiego podchodził sceptycznie, potrzebował ojca, który zaciągnął się do wojska i nie mógł być dla niego wzorem. Naśmiewał się z młodszej siostry, był ciekawski, ulegał wpływom. Jednak z biegiem czasu możemy zauważyć, że jego zachowanie niesamowicie się zmienia. Z niesfornego chłopca staje się poważnym, sprawiedliwym mężczyzną.


Jeśli mowa o sceptycznym podejściu, mistrzem możemy mianować Zuzannę – dziewczynę o spokojnym usposobieniu, która nie chciała narażać siebie i rodzeństwa na niebezpieczeństwo. Nie wierzyła w nic, czego nie potwierdziła nauka. Z natury była łagodną, pomocną osobą, którą ostatecznie udało się namówić na wyprawę pełną przygód.


Ostatnim dzieckiem był Piotr. Uważał, że jeśli ojciec nie mógł z nimi wyjechać, to jako jego najstarszy syn, czuł się odpowiedzialny za opiekę nad młodszym rodzeństwem. Takie podejście nie podobało się jednak bratu i siostrom, którzy chcieli być samodzielni.


Pewnego dnia, znudzone brzydką pogodą dzieci, postanawiają pobawić się w chowanego. Właśnie wtedy zaczyna się przygoda, która odmieni ich życia na zawsze.
Łucja otwiera pokój, w którym nie znajduje się nic prócz wielkiej, tajemniczej szafy. Uznając, że będzie to najlepsze miejsce na kryjówkę, wchodzi do niej i… ląduje w śniegu. Zachwycona bajkowym otoczeniem, idzie przed siebie. Gdy dochodzi do latarni, stanowiącej początek fantastycznej krainy, spotyka fauna. Jest to mężczyzna z koźlimi kopytami. Z początku oboje byli zawstydzeni, a faun o imieniu Tumnus nie mogło zrozumieć, jakim cudem stworzenie z ludzkiego plemienia przedostało się do tak odległego świata, jednak w kilka chwil wszystko się zmieniło. Wydawało się, że Tumnus chce ją poznać, chce mieć przyjaciela, ale nie było to prawdą. Pomimo że Łucja oczarowała go swoją dobrocią, Biała Czarownica wydawała rozkazy jasno. 


Owa kobieta sama nazwała się Królową, nie tolerowała nieposłuszeństwa i sprzeciwiania się. Zła do szpiku kości. Wymierzane przez nią kary były nieodwracalne, a każda osoba, która sobie „zaskórzyła”, kończyła jako posąg na jej dworze. Dowiedziawszy się o przepowiedni, która mówiła, iż złe czasy przeminął, gdy tron obejmą dwie córki Ewy i dwóch synów Adama, pragnie zabić wszelkie ludzkie istoty, które kiedykolwiek zostaną zauważone w Narnii. Gdy na drodze spotyka chłopca, próbuje go oczarować i zmusić, aby przyprowadził do niej resztę rodzeństwa. W zamian oferuje mu władzę i objęcie tronu. Nieświadomy niczego Edmund, przyprowadza swe siostry i brata, którzy są narażeni na niebezpieczeństwo.


Podczas wypraw do Białej Czarownicy oraz podróży na spotkanie Aslana – ogromnego lwa, który pomimo rzadkich przybyć, zawsze uosabia dobro i jest uważany za twórcę baśniowej krainy – czwórka rodzeństwa napotyka na wiele dotąd nieznanych im stworzeń, mówiących zwierząt i pół ludzi pół koni. Pomimo zwątpienia, smutku i rozczarowań, odwiecznej walki, dobro zawsze zwycięży, a prawowity władca będzie uważany za wzór wśród obywateli niezależnie od tego, czy zasiądzie na tronie, czy nie.


Lewis pisze prostym, zrozumiałym językiem. Przedstawia postacie na zasadzie kontrastu – zupełne inne opisy mają bohaterowie źli, a inne dobrzy. Stara się każde wydarzenie opisać tak, aby młody czytelnik mógł wyciągnąć z tego wnioski. Wierzy, że oddanie i miłość nadal istnieją. Ba! Uważa, że te uczucia mogą przywrócić bliskich do życia.


„Lew, czarownica i stara szafa” to powieść dla dzieci, młodzieży, a także dorosłych. Od samego początku porywa nas w świat fantazji. Polecę ją zwłaszcza osobom z prawie tak wybujałą wyobraźnią jak Łucja.



Mam nadzieję, że nikt z czytających tę książkę nie czuł się nigdy tak nieszczęśliwy jak Zuzanna i Łucja tej nocy; ale jeśli ktoś z was przeżył kiedyś coś podobnego - jeśli płakał całą noc, aż zabrakło mu łez - to wie, że w końcu przychodzi pewien szczególny rodzaj spokoju. Człowiek czuje się tak, jakby już nic nigdy nie miało się zdarzyć.



Ta recenzja została opublikowana na stronie Amanita.pl oraz Junior.reporter.pl.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...