Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura młodzieżowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura młodzieżowa. Pokaż wszystkie posty

piątek, 24 maja 2013

Fragment "Papierowych miast"



Premiera: 5.06.2013
Quentin Jacobsen – dla przyjaciół Q – od zawsze jest zakochany we wspaniałej koleżance, zbuntowanej Margo Roth Spiegelman. W dzieciństwie przeżyli razem coś niesamowitego, teraz chodzą do tego samego liceum.
Pewnego wieczoru w przewidywalne, nudne życie chłopaka  wkracza Margo w stroju nindży i wciąga go w niezły bałagan. Po czym znika. Quentin wyrusza na poszukiwanie dziewczyny, która go fascynuje, idąc tropem skomplikowanych wskazówek, jakie zostawiła tylko dla niego. Żeby ją odnaleźć, musi pokonać setki kilometrów. Po drodze przekonuje się na własnej skórze, że ludzie są w rzeczywistości zupełnie inni, niż sądzimy.

Fragment książki
(...)

Był piąty maja, ale równie dobrze mógł to być każdy inny dzień. Moje dni nacechowane były
przyjemną identycznością. Zawsze to lubiłem: lubiłem rutynę. Lubiłem czuć się znudzony. Nie chciałem tego, ale to lubiłem. A zatem piąty maja mógł być dniem jak każdy inny – aż do chwili tuż przed północą, kiedy Margo Roth Spiegelman otworzyła niezabezpieczone siatką okno mojej
sypialni po raz pierwszy, odkąd przed dziewięciu laty kazała mi je zamknąć.

2.
Obróciłem się na dźwięk otwieranego okna i ujrzałem wpatrujące się we mnie niebieskie oczy Margo. Z początku widziałem wyłącznie jej oczy, jednak kiedy mój wzrok przywykł do ciemności, zauważyłem, że Margo ma twarz pomalowaną czarną farbą, a na głowie czarny kaptur.
– Uprawiasz cyberseks?
– Czatuję z Benem Starlingiem.
– To nie jest odpowiedź na moje pytanie, zboku.
Roześmiawszy się z zakłopotaniem, podszedłem do okna i uklęknąłem. Moja twarz znajdowała się teraz kilkanaście centymetrów od jej twarzy. Nie miałem pojęcia, dlaczego Margo tu była, pod moim oknem, w tym stroju.
– Czemu zawdzięczam tę przyjemność? – zapytałem.
Margo i ja nadal byliśmy w koleżeńskich stosunkach, jak sądzę, jednak nie była to komitywa w rodzaju: spotkajmy się w środku nocy z twarzami pomalowanymi czarną farbą. Do tego typu akcji z pewnością miała przyjaciół. Ja zaś nie należałem do ich grona.
– Potrzebny mi twój samochód – wyjaśniła.
– Nie mam samochodu – wyznałem, poruszając tym samym dość drażliwą dla mnie kwestię.
– No to potrzebny mi samochód twojej mamy.
– Masz własny samochód – zauważyłem.
Margo wydęła policzki i westchnęła.
– Zgadza się, ale problem w tym, że rodzice zabrali kluczyki do mojego samochodu i zamknęli je w sejfie, który włożyli pod swoje łóżko, a w ich pokoju śpi Myrna Mountweazel. – To był pies Margo. – A Myrna Mountweazel dostaje cholernego świra, kiedy tylko znajdę się w jej polu widzenia. Jasne, że mogłabym się wślizgnąć do środka, wykraść ten sejf, rozbić go, zabrać kluczyki i odjechać, ale prawda jest taka, że zwyczajnie szkoda zachodu, bo Myrna Mountweazel zacznie szczekać jak opętana, jeśli choćby lekko uchylę drzwi. Więc jak już mówiłam, potrzebny mi
samochód. No i ty musisz prowadzić, bo mam jedenaście spraw do załatwienia dzisiejszej nocy, a co najmniej pięć z nich wymaga kierowcy w pełnej gotowości do ucieczki.
Kiedy przestawałem skupiać wzrok, Margo stawała się samymi oczami, unoszącymi się w eterze. Ale kiedy ponownie koncentrowałem na niej spojrzenie, mogłem rozróżnić kontury twarzy i jeszcze mokrą farbę na skórze. Kości policzkowe Margo tworzyły wraz z brodą trójkątny kształt, a czarne jak smoła wargi układały się w ledwo zauważalny uśmiech.
– Jakieś przestępstwa? – zapytałem.
– Hmm – westchnęła. – Przypomnij mi, czy włamanie z wtargnięciem to przestępstwo.
– Nie – odpowiedziałem stanowczo.
– Nie, to nie jest przestępstwo, pomożesz mi?
– Nie, nie pomogę ci. Nie możesz zwerbować którejś ze swoich służek, żeby cię woziły?
Lacey i/lub Becca zawsze były na każde jej skinienie.
– Ściśle rzecz biorąc, one są częścią problemu – powiedziała Margo.
– Co to za problem?
– Jest jedenaście problemów – odparła nieco zniecierpliwiona.
– Żadnych przestępstw – zaznaczyłem.
– Przysięgam na Boga, że nikt nie będzie ci kazał popełniać przestępstwa.
W tym momencie zapaliły się wszystkie światła wokół domu Margo. Jednym błyskawicznym ruchem wykonała salto przez moje okno i przetoczyła się pod moje łóżko. Kilka sekund później na ganku stanął jej ojciec.
– Margo! – krzyknął. – Widziałem cię!
Spod mojego łóżka dobiegło mnie stłumione „Chryste!”. Margo wyskoczyła spod łóżka, wyprostowała się, podeszła do okna i odkrzyknęła:
– Wyluzuj, tato! Ja tylko usiłuję pogadać trochę z Quentinem. Zawsze mi powtarzasz, jak wspaniały mógłby mieć na mnie wpływ i w ogóle.
– Więc tylko ucinasz sobie pogawędkę z Quentinem?
– Tak.
– To dlaczego masz twarz pomalowaną na czarno?
Margo zawahała się tylko przez moment.
– Tato, odpowiedź na to pytanie wymagałaby wielogodzinnego opisu wcześniejszych wydarzeń, a wiem, że jesteś prawdopodobnie bardzo zmęczony, więc może wróć do…
– Do domu! – zagrzmiał. – W tej chwili!
Margo chwyciła mnie z koszulę, szepcząc mi do ucha: „Za minutę będę z powrotem”, a potem wyszła przez okno.

Gdy tylko wyszła, zabrałem z biurka kluczyki do samochodu. Kluczyki są moje, samochód pechowo nie. Na szesnaste urodziny rodzice wręczyli mi bardzo mały prezent, a ja wiedziałem już w chwili, kiedy mi go dawali, że to kluczyki do samochodu, i niemal się posikałem, bo stale mi powtarzali, że nie stać ich na sprezentowanie mi samochodu. Jednak kiedy wręczali mi to maleńkie, zawinięte w ozdobny papier pudełko, zrozumiałem, że przez cały ten czas mnie zwodzili i że jednak dostanę samochód. Rozerwałem papier i otworzyłem pudełeczko. Rzeczywiście znajdowały się w nim kluczyki. Przy bliższym oglądzie okazało się jednak, że znajdowały się w nim kluczyki do chryslera. Kluczyki do minivana Chryslera. Do tego samego minivana Chryslera, którego właścicielem była moja matka.
– Mój prezent to kluczyki do twojego samochodu? – zapytałem mamę.
– Tom – zwróciła się do taty – mówiłam ci, że będzie sobie robił nadzieje.
– Och, nie zrzucaj winy na mnie – bronił się tata. – Ty po prostu sublimujesz swoją frustrację z powodu moich zarobków.
– Czy ta błyskawiczna analiza nie jest aby odrobinę pasywno-agresywna? – zripostowała mama.
– Czy retoryczne oskarżenia o pasywną agresję nie są w swej naturze pasywno-agresywne? – odparował tata i kontynuowali tę wymianę zdań jeszcze przez dobrą chwilę.
Krótko mówiąc, sytuacja przedstawiała się następująco: miałem dostęp do tego cudu na kółkach, jakim jest najnowszy model minivana Chryslera, wyjąwszy czas, w którym jeździła nim mama. A ponieważ jeździła nim codziennie do pracy, mogłem korzystać z samochodu wyłącznie w weekendy. No, w weekendy i w środku głuchej nocy.
Powrót do mojego okna zajął Margo tylko trochę dłużej niż obiecaną minutę. A mimo to pod jej nieobecność zdążyłem znowu się zawahać.
– Jutro jest szkoła – przypomniałem jej.
– Tak, wiem – odparła Margo. – Jutro jest szkoła i pojutrze też, a rozmyślanie nad tym zbyt długo może doprowadzić dziewczynę do szału. Więc zgoda, jest środek tygodnia. Właśnie dlatego musimy już iść, żeby do rana wrócić.
– No nie wiem.
– Q – powiedziała – Q. Kochanie. Od jak dawna jesteśmy bliskimi przyjaciółmi?
– Nie jesteśmy przyjaciółmi. Jesteśmy sąsiadami.
– Chryste, Q. Czy nie jestem dla ciebie miła? Czy nie nakazuję czeredzie moich pachołków, żeby dobrze cię traktowali w szkole?
– Mhm – odmruknąłem z powątpiewaniem, choć szczerze mówiąc, zawsze podejrzewałem, że to właśnie Margo powstrzymywała Chucka Parsona i jemu podobnych przed znęcaniem się nad nami.
Zamrugała. Nawet powieki pomalowała sobie na czarno.
– Q – ponagliła – musimy iść.

Więc poszedłem. Wyślizgnąłem się oknem i z pochylonymi głowami pobiegliśmy wzdłuż ściany mojego domu, aż dopadliśmy drzwi minivana. Margo szepnęła, żebym nie zamykał drzwi – za dużo hałasu – więc przy otwartych drzwiach wrzuciłem luz i odepchnąłem się stopą od betonu,
pozwalając, by minivan wytoczył się z podjazdu. Powoli przetoczyliśmy się obok kilku domów, zanim włączyłem silnik i światła. Zatrzasnęliśmy drzwi i ruszyłem w niekończące się serpentyny ulic Jefferson Park, którego domy wciąż wyglądały na nowe i plastikowe, niczym wioska z klocków zamieszkana przez dziesiątki tysięcy prawdziwych ludzi.
Margo zaczęła mówić:
– Najgorsze jest to, że tak naprawdę wcale im nie zależy; im się po prostu wydaje, że moje wybryki stawiają ich w złym świetle. Nawet teraz, wiesz, co mi powiedział? Powiedział: „Nie obchodzi mnie, jeśli schrzanisz swoje życie, ale nie ośmieszaj nas przed Jacobsenami – to nasi przyjaciele”. Żałosne. Nawet nie masz pojęcia, jak utrudnili mi wydostanie się z tego cholernego domu. Kojarzysz, jak ci w filmach o ucieczce z więzienia wkładają zwinięte ubrania pod koc, żeby wyglądało, że ktoś tam leży? – Skinąłem głową. – No, a moja mama umieściła w moim pokoju przeklętą elektroniczną nianię, żeby przez całą noc mogła słyszeć, jak oddycham podczas snu. Musiałam więc zapłacić Ruthie pięć dolców, żeby spała w moim pokoju, a zwinięte ubrania włożyłam do łóżka w jej pokoju. – Ruthie to młodsza siostra Margo. – Teraz to pieprzona
mission impossible. Kiedyś mogłam się wymknąć jak normalna amerykańska dziewczyna – zwyczajnie wyjść przez okno i zeskoczyć z dachu. Ale, Boże, teraz to jak życie w faszystowskiej dyktaturze.
– Zamierzasz powiedzieć mi, dokąd jedziemy?
– Dobra, najpierw jedziemy do Publixu. Z powodów, które wyjaśnię później, chcę, żebyś zrobił dla mnie małe zakupy. A potem do Wal-Martu.
– Czyli co, wybieramy się na wielką objazdową wyprawę po wszystkich placówkach handlowych środkowej Florydy? – zapytałem.
– Dziś w nocy, kochanie, będziemy naprawiać wiele złego. A także popsujemy trochę dobrego. Ostatni będą pierwszymi; a pierwsi ostatnimi; pokorni posiądą trochę ziemi. Jednak zanim radykalnie zmienimy oblicze świata, musimy pójść na zakupy.
Wkrótce zajechałem pod Publix i zaparkowałem na niemal całkowicie pustym parkingu.
– Słuchaj – rzuciła – ile masz przy sobie pieniędzy?
– Zero dolarów i zero centów – odparłem. Wyłączywszy zapłon, obróciłem się w jej stronę. Margo wcisnęła rękę do kieszeni obcisłych, ciemnych dżinsów i wyciągnęła kilka studolarowych banknotów.
– Na szczęście dobry Bóg nam pobłogosławił – oznajmiła.
– Co to, u diabła?
– Pieniądze na bat micwę, psia mać. Rodzice nie dali mi dostępu do konta, ale znam ich hasło, bo do wszystkiego używają „myrnamountw3az3l”. To sobie wypłaciłam.
Usiłowałem nie dać po sobie poznać ogarniającego mnie podziwu, lecz ona dostrzegła, jak na nią patrzę, i uśmiechnęła się do mnie znacząco.
– Krótko mówiąc – dodała – to będzie najlepsza noc w twoim życiu.


Już wkrótce w księgarniach!


poniedziałek, 20 maja 2013

Pretty Little Liars. Zabójcze, Bez serca, Pożądane


Czasem jesteśmy skazani na powtarzanie tego, o czym zapomnieliśmy.

W odróżnieniu do poprzednich niebezpiecznych wydarzeń, które czterem dziewczynom z Rosewood zafundowało tajemnicze A., tym razem nastolatki postanowiły zgłosić tę sytuację na policję. Niestety gdy detektywi przeszukiwali las w poszukiwaniu ciała, które jeszcze kilka godzin temu Aria, Hanna, Emily i Spencer widziały na własne oczy, nie znaleźli niczego. Nastolatki zaczynają zastanawiać się, co chciał im udowodnić ich największy wróg... a może partner in crime (partner w przestępstwie)? Obłęd wywołany tajemniczymi wiadomościami, które jeszcze niedawno dziewczyny dostawały od swego prześladowcy, odszedł w niepamięć. Smsy, które obecnie dostają nie są nawet częściowo tak przerażające, jak dotychczas. Zatem czy można stwierdzić, że A. w swój własny, odmienny, szalony sposób próbuje pomóc im w rozwikłaniu zagadki dotyczącej śmierci ich przyjaciółki, Alison DiLaurentis?


Trzeba żywić nadzieję jak długo się da. Ale trzeba też umieć ją porzucić.

Po strasznym pożarze Spencer straciła nie tylko swój domek w ogródku, lecz także godność - podobnie jak pozostałe dziewczyny. Niemal wszystkie są przekonane, że widziały swoją zmarłą przyjaciółkę, Ali. Jednak gdy oznajmiły to władzom miasteczka, nikt im nie uwierzył, wszyscy w szkole zaczęli wytykać je palcami, natomiast media nazwały je kłamczuchami. Dzięki takiej reakcji nastolatki przestały wierzyć same sobie w to, że zobaczyły Alison. Mając znacznie więcej kłopotów na głowie, przestają o tym myśleć i zaczynają zajmować się własnymi problemami. Niestety sprawa ich rzekomo zmarłej przyjaciółki wydaje się ich prześladować - A. wysyła Emily do wioski amiszów, Hanna zostaje umieszczona w ośrodku psychiatrycznym, a Aria postanawia zasięgnąć pomocy medium. Jedyną osobą, która uparcie wierzy w to, że Alison została już pogrzebana, jest Spencer. Obecnie musi uporać się z problemami rodzinnymi. Czy naprawdę została adoptowana?


Czas zacząć przedstawienie. -A.

Rzekomy morderca Alison został aresztowany, więc wydawać by się mogło, że dziewczyny nareszcie mogą odetchnąć z ulgą. Czym jednak byłoby ich życie bez pewnych dramatów? Gdy A. chowa się za kurtynę, na scenę wychodzi... bliźniaczka Alison, o której nikt nie miał pojęcia! Courtney w mig staje się tak popularna jak dawniej jej siostra, jednak mimo że dopiero zaczęła życie w Rosewood, wydaje się jakby znała każdą tajemnicę, jaką skrywają w sobie mieszkańcy. Czwórka przyjaciółek zmarłej dziewczyny również nie pozostaje obojętna Courtney. Nastolatka szybko staje się podporą dla każdej z kłamczuch. Ratuje Hannę z opresji po dziwnym żarcie, rozkochuje w sobie Emily, która najwyraźniej nadal nie otrząsnęła się po swojej sympatii do Alison, jest również idealnym ramieniem, na którym Spencer może się wypłakać po przykrych doświadczeniach ze swoją rodziną. Swoje prawdziwe, kłamliwe oblicze Courtney pokazuje tylko w życiu Arii, gdy to postanawia odbić jej chłopaka. Jakie tajemnice skrywa nowa dziewczyna w mieście pełnym sekretów?


Zabójcze, Bez serca i Pożądane to kolejno szósty, siódmy i ósmy tom bestsellerowej serii Pretty Little Liars, napisanej przez Sarę Shepard. Podczas gdy pierwsze części sagi skupiały się głównie na problemach z życia dziewczyn oraz wiadomościach, które dostawały od tajemniczego nadawcy, fabuła kolejnych tomów opiera się zwłaszcza na sprawie morderstwa jednej z mieszkanek Rosewood. Im dalej idąc, tym więcej pytań rodzi się w umyśle czytającego. Shepard ma coraz dojrzalsze pomysły, przez co nigdy nie wiemy, czego możemy się spodziewać. Tym razem A. okazało się być pomocne wobec dziewczyn, czego powodu dowiadujemy się w tych trzech częściach. Ba! Przy zakończeniu ósmego tomu dowiadujemy się o tożsamości prześladowcy, a także o tym, kto naprawdę zamordował Alison DiLaurentis. Zaciekawieni? Przestraszeni? Prawidłowo! Jak najbardziej polecam.

Oceny: 8/10, 7/10, 8/10

środa, 15 maja 2013

Intruz




Nigdy nie wiesz, ile czasu ci zostało.


Czy wyobrażasz sobie życie w świecie, w którym nie istnieje przemoc? Nikt nie wszczyna wojen, ludzie żyją w pokoju, pełni akceptacji do pozostałych mieszkańców naszej planety - niezależnie od ich rasy czy pozycji społecznej. Bez wątpienia niemal każdy z nas marzy o byciu częścią takiego społeczeństwa, jednak jak to w życiu bywa, nawet w takim przypadku istnieje haczyk. Co powiedziałbyś, gdyby rasa ludzka przegrała i została ofiarami pozornie perfekcyjnych stworzeń, nazywanych duszami, które wszczepiając się w nasze ciało, odbierają nam świadomość, prawo do własnych decyzji, a co za tym idzie, prawo do życia? Jak wyglądałby twój plan, jeśli stanąłbyś przed obliczem unicestwienia - czegoś znacznie gorszego od samej śmierci?

Melanie była jedną z nas - ludzi, których ciała obecnie zostały przejęte przez nieśmiertelne dusze, będące naszymi wrogami, okupującymi Ziemię jako jedną z wielu planet w galaktyce, którą posiedli. Dziewczyna, jako jedna z nielicznych osób wciąż świadomych swego istnienia, po zapoznaniu się z kilka lat starszym Jaredem, dołączyła do podziemnej grupy ocalałych. Znalazło się tam również miejsce dla jej młodszego brata, Jamiego. Niestety gdy wyruszyła na jedną z misji, została schwytana przez wrogów. Ich zamiarem było wszczepienie w jej ciało jednego z obcych, którzy wyłudziliby od niej informacje o kryjówce ostatnich prawowitych mieszkańców tej planety. Mimo że zabieg przeszedł pozornie bezproblemowo, Wagabunda - nowa mieszkanka ciała dziewczyny, wkrótce odkrywa pewien błąd i po długich przemyśleniach, postanawia połączyć siły ze swoją towarzyszką. Nie mogą pozwolić na schwytanie najbliższych ich sercom istot.

W czasach ogromnej popularności dystopii, które znów wróciły do łask, rzadko spotykamy się z tego typu książką, w której wrogami nie są ludzie, a zupełnie inne istoty. Zazwyczaj rządzą władzy i terroru wykazuje się właśnie nasz gatunek, którego zamierzenia często są niejasne. W Intruzie natomiast mamy do czynienia ze srebrnymi maziami, których odnóża wszczepiają się w każde komórki naszego ciała, gdy tylko mają na to szansę. Dusze wymazują nam pamięć, o ile nie mają podejrzeń o działalność człowieka w grupie rebeliantów. Jak można się domyślić, równa się to ze zniszczeniem człowieka, który do tej pory zamieszkiwał dane ciało. Wspomniane istoty są więc tytułowymi intruzami, które napadają na nasze ziemie ze swoimi pseudoidealnymi planami. W ich zamierzeniach, które szybko się ziściły, świat miał stać się bezkonfliktową planetą, podobnie jak pozostałe, zamieszkałe przez nich miejsca. Można zatem śmiało powiedzieć, że sytuacja, w której znalazła się Wagabunda, jest jedną na milion. Nigdy dotąd dusze nie miały styczności z tak walecznym człowiekiem jak Melanie. To jej głos, myśli i wspomnienia krążyły w głowie wszczepionej w jej ciało istoty, która szybko przekonała się, że stoi po złej stronie wojny.

Stephenie Meyer jest kojarzona głównie z bestsellerową sagą Zmierzch, za co nie można nikogo winić. Wstydzić się jednak powinny osoby, które tkwią w przekonaniu, iż jej kolejna powieść może być wrzucona do tego samego worka! Intruz jest bowiem całkowitym przeciwieństwem niezbyt ambitnych książek o wampirach, które zostały pokochane przez nastolatki na całym świecie. Antyfani są zdania, że jedyną rzeczą, jakiej dziewczyna staje się pewna po przeczytaniu wywodów Belli, jest konieczność posiadania mężczyzny u swego boku. Dystopia amerykańskiej pisarki jest natomiast pełna niezwykle mądrych i przydatnych wniosków, jakie można wysnuć po przeczytaniu całej książki. Mamy możliwość zastanowienia się, a raczej gdybania, co by się z nami stało, jeśli znaleźlibyśmy się w takiej sytuacji jak główne bohaterki. Dodatkowo stajemy się pewni tego, jak wielką wartością w życiu jest miłość i rodzina. Obserwując tajną działalność ludzi z punktu widzenia intruza, jesteśmy dumni z tego, że w najkrytyczniejszych chwilach nasz gatunek byłby w stanie się zjednoczyć i działać wspólnie, nie patrząc na to, kto jest kim. Jest to jedynie kilka przykładów, jakich w tej książce można znaleźć naprawdę mnóstwo.

Główne bohaterki, jakimi bez wątpienia są Wagabunda i Melanie, to silne osobowości, którym daleko do ideału. Wagabunda jest rozchwytywaną przedstawicielką dusz, odbywających podróże po całym wszechświecie. W poprzednich życiach była nawet niedźwiedziem, dzięki czemu teraz ma o czym opowiadać tym, którzy tego typu odwiedziny mają jeszcze przed sobą. Prowadziła wykłady na uczelni, gdzie dzieliła się swoją wiedzą i doświadczeniami z planet, które odwiedziła. Do momentu, gdy znalazła się w ciele Melanie, była pewna, iż istoty, do których grona sama należała, są perfekcyjne, a ich miejsce na Ziemi całkowicie uzasadnione. Kiedy poznała mentalność człowieka oraz uczucia, z jakimi dotychczas nie miała styczności, stopniowo przyznawała rację ludziom, a bunt i opór, jaki stawiali, uznała za zrozumiały. Po spotkaniu kolejnych ocalałych, zawarciu z nimi przyjaźni oraz innych, znacznie silniejszych więzi, sama poczuła się jak człowiek, a wkrótce zaczęła przeciwstawiać się innym duszom. Jest tu przedstawione zjawisko zachwianej lojalności i uczucia przynależności.

Melanie można by natomiast zaliczyć do typowych buntowniczek-rebeliantek, które zgodziłyby się na najgorsze cierpienie, jeśli tym kosztem mogłyby uratować swoich bliskich przed schwytaniem. Po śmierci rodziców, dziewczyna musiała zaopiekować się swym młodszym bratem, co było nie lada wyczynem w czasach, gdy nie zaatakowani przez dusze ludzie nie mieli dostępu do podstawowych rzeczy. Musiała błyskawicznie dorosnąć i wziąć odpowiedzialność za wychowanie chłopca, który był dla niej wszystkim. Gdy spotkała Jareda, mężczyzna zajął drugie miejsce w tej hierarchii. On również należał do niewielkiej grupy ludzi, którzy jeszcze nie zostali schwytani w ręce wroga. Dopiero podczas oglądania ich wspomnień, wraz z Wagabundą uświadamiamy sobie siłę miłości w niepewnych czasach.

Intruz to zupełnie nowa Stephenie Meyer, której nie poznałabym, gdyby nie jej nazwisko na okładce książki. Jej warsztat pisarski przez minione lata diametralnie się zmienił - na szczęście idzie on ku lepszemu. Widać również znacznie większe zaangażowanie w pisanie książki oraz masę świeżych, dobrych pomysłów. Miejmy nadzieję, że kilka z nich wykorzysta również w sequelu, który prawdopodobnie będzie nosił nazwę Łowca!
Ocena: 8+/10
Za książkę serdecznie dziękuję portalowi Juventum.pl i wydawnictwu Dolnośląskiemu.

niedziela, 28 kwietnia 2013

Zazdrość


Autor: Gregg Olsen
Oryginalny tytuł: Envy
Seria: Pusta trumna [tom 1]
Wydawnictwo: Bukowy Las
Ilość stron: 328
Premiera: 2012

Kłopoty zawsze rodzą kłopoty. Kiedy widzicie kłopoty, nie pędźcie do nich jak ćmy do ognia. Ćmy zawsze osmalą sobie skrzydła, pamiętajcie.



W dniu swojej śmierci Katelyn poczuła rozczarowanie, żal i smutek. Myślała, że nie będzie jej dane posmakować wymarzonego życia, spełnić swych najskrytszych marzeń czy choćby zakochać się z wzajemnością. Te wszystkie sprawy były jednak odległe w obliczu śmierci, która nadeszła zbyt szybko i nagle. Jedyne co wiemy, to że nastolatka podczas kąpieli została porażona prądem, przez co w ciągu kilku sekund odeszła z tego świata. Nikt nie wie, czy był to akt desperacji - samobójstwo czy był to tylko przypadek. A może zrobił jej to ktoś inny?

W małej mieścinie w Port Gamble wszystkie wieści rozchodzą się w niewyobrażalnie szybkim tempie, a zwłaszcza te złe nowiny. Gdy bliźniaczki Hayley i Taylor dowiedziały się o niewyjaśnionej śmierci bliskiej koleżanki, nie wiedziały, co o tym myśleć. Słysząc o zamknięciu sprawy bez wcześniejszego wyjaśnienia przyczyny tego nieszczęsnego wypadku, dziewczyny decydują się na wszczęcie własnego śledztwa. Wraz z parą znajomych do pomocy będą rozwiązywać kryminalną zagadkę. Niewątpliwie pomogą im również paranormalne zdolności nastolatek, które między innymi po dotknięciu danego przedmiotu widzą wspomnienia, jakie miał z nim posiadacz danej rzeczy. Siostry z pewnością nie spodziewały się, że odkryją sekret jeszcze z ich dzieciństwa, który na pewno nie będzie przyjemny... choć bez wątpienia przerażający.


Gregg Olsen jest amerykańskim autorem kilkunastu powieści. Większość z nich to książki sensacyjne i kryminały. Na polskim rynku oprócz Zazdrości został wydany jedynie Wszędzie śnieg. Czy nasi czytelnicy powinni żałować, że wydawnictwa nie postanowiły przetłumaczyć pozostałych dzieł pisarza? Mam co do tego mieszane uczucia...

Autor z pewnością ciekawi czytelnika, lecz nie rozwija wątku morderstwa aż tak szczegółowo, aby zachęcić do przesiedzenia z książką kilku godzin pod rząd. Nie jest to również thriller, w którym akcja toczyłaby się szybko i ciągle nabierała jeszcze większego tempa. Jedynie podczas czytania ostatnich stu stron, gdzie momentów zaskoczenia jest od groma i przygody bliźniaczek oraz wnioski ze śledztwa zaczynają być coraz ciekawsze, cóż... wtedy miałam ochotę napisać maila do Gregga z zapytaniem, dlaczego nie mógł napisać w ten sposób całej książki! Wtedy lektura byłaby czystą przyjemnością, a nie męką, z jaką mierzyłam się przez kilkadziesiąt stron z środka powieści, gdzie miałam wrażenie, że nie dzieje się zupełnie nic. Na szczęście było to tylko chwilowe.

Zazdrość jest intrygującą i zajmującą książką, opowiadającą o tajemniczej śmierci owiniętej zagadką. Jest to pozycja, przy której można delikatnie wysilić umysł, choć nie jest to konieczne. Powieść sprawdzi się również jako coś lekkiego po męczącym dniu w pracy. Dzieje się tak dlatego, że została napisana dojrzałym językiem, mimo że jest to literatura młodzieżowa. Postaci są wyraźnie zarysowane, a autor przedstawia je w odstępach czasu, mówiąc o nich naprawdę dużo, dzięki czemu po skończeniu czytania książki, czytelnik ma wrażenie, jakby sam żył w świecie tych bohaterów i był ich przyjacielem. Wszystko jest tak naturalne i sprytnie, przebiegle przemyślane, że często sama wpadałam w osłupienie - zwłaszcza przy wspomnianych wcześniej rewelacyjnych ostatnich stu stronach powieści. Oczywiście można byłoby przyczepić się urwania pewnych wątków, lecz przy tak niezobowiązującej lekturze można na to przymknąć oko. Mimo kilku wad... polecam! Warto sięgnąć po tę książkę, jeśli lubi się młodzieżowe kryminały z dozą zjawisk nadprzyrodzonych ;)

Ocena: 6/10
Za książkę serdecznie dziękuję portalowi Juventum.pl oraz wydawnictwu Bukowy Las! 

czwartek, 21 marca 2013

Zlomiarz



Autor: Paolo Bacigalupi
Oryginalny tytuł: Ship Breaker
Seria: Złomiarz [tom 1]
Wydawnictwo: MAG
Ilość stron: 286
Premiera: 6 marca 2013


Kiedyś, dawno temu, Nowy Orlean oznaczał wiele rzeczy: jazz, Kreoli, miasto tętniące życiem, Mardi Gras, imprezy, zapomnienie; oznaczał pochłaniającą wszystko bujną roślinność. Teraz oznaczał tylko jedno. Przegraną.




Nailer należy do grupy lekkiej ekipy, której zadaniem jest wydobywanie kabli z wraków statków znalezionych na wybrzeżu Zatoki Meksykańskiej, gdzie sam również mieszka. Jako dziecko dżungli, które nie zna luksusu ani nawet dobrego jedzenia, nie ma pojęcia o życiu, jakie prowadzą nieznani mu ludzie z wyższych sfer. Przez niemal całe kilkunastoletnie życie ciężko pracował i nie mógł liczyć na szczęście. Nawet wieczorami, gdy przychodził do domu, nie zastawał tam ciepłej rodziny, która mogłaby go pocieszyć. Po tym jak jego matka odeszła z tego świata, chłopiec był zostawiony na pastwę losu, a drugi rodziciel wcale nie pomagał mu w pozbieraniu się po takiej stracie. Staruszek uzależnił się od alkoholu i amfetaminy, nazywanej kryształem, i przestało mu zależeć nawet na własnym dziecku.

Szare, monotonne życie chłopca, jak się wydaje, daje mu szanse na coś lepszego. Gdy któregoś dnia idzie do pracy wraz ze swoją przyjaciółką, zauważają zatopiony statek; fale musiały pomóc mu z dopłynięciem do brzegu. Niewiele myśląc, nastolatkowie postanawiają sprawdzić, czy coś wartościowego zostało w środku. Spoglądając na bogactwo, jakim los obdarzył tylko nielicznych, marzą o powiększeniu własnego majątku. Niestety nie okazuje się to takie proste... Mimo że dzieciaki znajdują dużo złota w kabinach statku, to wśród martwych ciał, unosi się na wodzie również jeszcze żywa dziewczyna, która ostatkiem sił szepcze o pomoc. Co wybrać? Pewne bogactwo czy ocalenie nieznajomej?

To ludzka natura, mordować się nawzajem.

Paolo Bacigalupi może być niektórym znany z drugiego tomu serii Złomiarz - Zatopionych miast. W tej sadze amerykański pisarz fantasy odnosi się do niedalekiej przyszłości. Nie jest to jednak popularna ostatnio dystopia, w której wszyscy bohaterowie marzą o wiecznym spokoju i życiu w dostatku, przyjmując sobie na cel zniesienie tyranii. Mimo że z początku może się tak nam wydawać, w zatopionym świecie ludzie nie dbają o to, jakie dziedzictwo zostawią po sobie czy też jakiej jakości mlekiem popiją ulubione ciastka. Ci zapracowani ludzie marzą tylko o tym, aby dożyć kolejnego dnia i zarobić choć tyle, za ile będą mogli kupić bochenek chleba. Co ciekawe, nie jest to jedyny wątek, jakim Złomiarz różni się od innych pozycji!

Kiedy po raz ostatni spotkaliśmy się z powieścią, której jednym z głównych tematów był przemysł wydobywczy i statki? Cóż, chyba nigdy. I właśnie to dodaje książce świeżości i oryginalności, jakiej można ze świecą szukać na półkach księgarń. Gdyby tego było mało, od samego początku lektura wciąga i nie pozwala oderwać się nawet na krótką chwilę, wymuszając na czytelniku, aby dowiedział się więcej. Chciałabym powiedzieć, że zdarzyło mi się przewidzieć któreś z wydarzeń występujących w tej książce, jednak musiałabym okłamać samą siebie. Nie dość, że autor wpadł na rewelacyjny pomysł, to nie pozwolił też nikomu na podejrzewanie czegokolwiek. Ba! Nikt nawet nie mógłby próbować wymyślić dalszego ciągu historii Nailera, bo nawet sama nie miałam zielonego pojęcia o tym, co jeszcze można byłoby wymyślić! Za to należy się autorowi ogromny plus.

A skoro mowa o plusach, to chyba powinno się również dodać coś o minusach, których nie było wiele i właściwie mogę wymienić tylko jeden - zbyt wolne tempo! Tak, jestem uzależniona od thrillerów, w których ciągle coś się dzieje, ale starałam się, naprawdę się starałam! Nie wiem, dlaczego przy tylu zawrotach akcji pisarz nie mógł nieco przyspieszyć nadejścia niektórych wydarzeń, które i tak nie okazały się zbyt istotne w stosunku do całej powieści. Kolejnym, choć niewielkim dziwactwem, którego nie będę zaliczać do minusów, jest występowanie tylko jednych stworzeń zaliczanych do fantastycznych - gatunku, do którego klasyfikuje się Złomiarza. Są to półludzie, czyli mieszanki między innymi człowieka i psa, które są poddane swojemu panu poprzez przysięgę krwi. Ciekawe, prawda? Dlaczego więc nikt nie rozwinął tego wątku?!

Zatem czy oprócz tych kilku mankamentów polecę kupno Złomiarza? Oczywiście, że tak! Myślę, że znajdą tu coś dla siebie zwłaszcza osoby szukające ciekawych dzieł pisanych przez młodych autorów fantastyki, którzy nawet mając kilka powieści na koncie, potrafią zszokować swojego czytelnika. Jest to dość specyficzna książka, która spodoba się miłośnikom piratów, dla których to charakterystyczne są tytułowe (Ship Breaker) statki. Mimo że autor opowiada historię nastolatka, nie jest to literatura typowo młodzieżowa, stąd też i starsi czytelnicy bez obaw mogą po nią sięgnąć. Polecam!

Ocena: 7/10
Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu MAG! 

środa, 20 marca 2013

Pocalunek Gwen Frost


Autor: Jennifer Estep
Oryginalny tytuł: Kiss of Frost
Seria: Akademia Mitu [tom 2]
Wydawnictwo: Dreams
Ilość stron: 304
Premiera: luty 2013

Broń to tylko pierwsza z brzegu rzecz, która była tu absolutnie nienormalna.

wtorek, 19 marca 2013

Gwiazd naszych wina


Autor: John Green
Oryginalny tytuł: The Fault in Our Stars
Wydawnictwo: Bukowy Las
Ilość stron: 312
Premiera: luty 2013
Czasami trafiasz na książkę, która przepełnia cię dziwną ewangeliczną gorliwością oraz niezachwianą pewnością, że roztrzaskany na kawałki świat nigdy już nie będzie stanowił całości, dopóki wszyscy żyjący ludzie jej nie przeczytają. Ale są też dzieła takie jak to, o których możesz opowiadać innym, książki tak rzadkie i wyjątkowe, i twoje, że dzielenie się nimi wydaje się niemalże zdradą.

wtorek, 5 marca 2013

PRZEDPREMIEROWO! Dziewiec zyc Chloe King. Upadla


Autor: Liz Braswell
Oryginalny tytuł: The Nine Lives of Chloe King. The Fallen
Seria: Dziewięć żyć Chloe King [tom 1]
Wydawnictwo: Filia
Ilość stron: 300
Premiera: 20.03.2013


Mam tajemnicę. I to nie jedną z tych przyjemnych.

niedziela, 3 marca 2013

PRZEDPREMIEROWO! Wybrani



Autor: C. J. Daugherty
Oryginalny tytuł: Night School
Seria: Akademia Cimmeria [tom 1]
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 440
Premiera: 6.03.2013

Nie wszystko jest tym, na co wygląda, a ludzie nie zawsze są tymi, za których się podają.

środa, 20 lutego 2013

Pretty Little Liars. Zepsute


Autor: Sara Shepard
Oryginalny tytuł: Wicked
Seria: Pretty Little Liars [tom 5]
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 320
Premiera: 2012

Niestety, ludzkie głowy są pozamykane tak szczelnie jak drzwi do Pentagonu. Czasem ludzie pokazują, co naprawdę sobie myślą. (...) Najczęściej jednak przegapiamy nawet najbardziej oczywiste sygnały.

niedziela, 17 lutego 2013

Przysiega



Autor: Kimberly Derting
Oryginalny tytuł: The Pledge
Seria: Przysięga [tom 1]
Wydawnictwo: Amber
Liczba stron: 272
Premiera: 2013
- Jesteśmy już tak blisko - powiedziała. - Tego, o czym zawsze marzyliśmy, na co tak ciężko pracowaliśmy. - Spojrzała na mnie; jej oczy błyszczały. - Ty nam możesz to dać, Charlie. Możesz wszystko zmienić.

sobota, 16 lutego 2013

Pretty Little Liars. Niewiarygodne



Autor: Sara Shepard
Oryginalny tytuł: Unbelievable
Seria: Pretty Little Liars [tom 4]
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 328
Premiera: 2011
Czasem przeszłość rodzi mnóstwo pytań bez odpowiedzi. Szczególnie w Rosewood, miasteczku, gdzie trwa nieustająca gra pozorów.

wtorek, 12 lutego 2013

Kroniki krwi


Autor: Richelle Mead
Oryginalny tytuł: Bloodlines
Seria: Kroniki krwi [tom 1]
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Liczba stron: 416
Premiera: 2012


 Nigdy nie zadawać się z wampirami.

poniedziałek, 28 stycznia 2013

Pretty Little Liars. Doskonale


Autor: Sara Shepard
Oryginalny tytuł: Perfect
Seria: Pretty Little Liars [tom 3]
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 304
Premiera: 2011

Myślałyście, że wam odpuszczę? Przez cały czas mam na was oko. I może nawet patrzę na was teraz.
- A.

sobota, 19 stycznia 2013

Wrózbiarze


Autor: Libba Bray
Oryginalny tytuł: The Diviners
Seria: Wróżbiarze [tom 1]
Wydawnictwo: MAG
Liczba stron: 608
Premiera: 2012

- Nadszedł czas. Nadchodzą - powiedział Isaiah, zapadając w sen. Jego ostatnie słowa były cichym szeptem.
- Wróżbiarze.

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Dotyk Gwen Frost



Autor: Jennifer Estep
Oryginalny tytuł: Touch of Frost
Seria: Akademia Mitu [tom 1]
Wydawnictwo: Dreams
Liczba stron: 312
Premiera: 2012
Mity, legendy, magia - to wszystko prawda. I jest częścią nas. Pielęgnujemy nasze mityczne dziedzictwo, żeby służyło nam w walce z chaosem i ciemnością, które by inaczej pochłonęły cały świat.

czwartek, 10 stycznia 2013

Wiatr. Wiadomosc do mnie


Autor: Miriam Dubini
Oryginalny tytuł: Aria. Messagio per me
Seria: Wiatr [tom 1]
Wydawnictwo: Dreams
Liczba stron: 192
Premiera: 2012
Powietrze przepełniają obrazy niewidoczne dla oczu. Jednak, jeśli znasz wiatr i umiesz słuchać jego głosu, może uda ci się dostrzec ślady słów przecinające niebo jak wstęgi świateł. To są zagubione wiadomości, nigdy niewysłuchane zdania, myśli rzucone na wiatr. Powietrze utkane jest z cieniuteńkich nici, które czasem się zrywają. My potrafimy czytać z nieba, odnajdywać wiadomości, łączyć rozerwane nici i wytyczać nowe ścieżki przeznaczenia. My tworzymy idealne chwile.

środa, 9 stycznia 2013

Pretty Little Liars. Bez skazy


Autor: Sara Shepard
Oryginalny tytuł: Flawless
Seria: Pretty Little Liars [tom 2]
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 320
Premiera: 2011

Ale co, jeśli narrator kłamie? Może opowiada własną, fałszywą wersję, żeby przeciągnąć cię na swoją stronę? Albo żeby cię przestraszyć? A może jest wariatem...?

sobota, 22 grudnia 2012

Pretty Little Liars. Klamczuchy


Autor: Sara Shepard
Oryginalny tytuł: Pretty Little Liars
Seria: Pretty Little Liars [tom 1]
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 288
Premiera: 2011
Ali wiedziała o każdej z nich więcej niż ktokolwiek inny na świecie, łącznie z rzeczami, o których wolałyby zapomnieć, zakopać je jak martwe ciało. Myśl, że Ali może nie żyć, przerażała je wszystkie, ale... jeśli nie żyła, przynajmniej ich tajemnice były bezpieczne. I były. Przynajmniej przez trzy lata.

piątek, 21 grudnia 2012

Ostatnia spowiedz. Tom I


Autor: Nina Reichter
Oryginalny tytuł: Letzte Beichte
Seria: Ostatnia spowiedź [tom 1]
Wydawnictwo: Novae Res s.c.
Liczba stron: 380
Premiera: listopad 2012
Czasami w życiu zdarzają się rzeczy, których zupełnie się nie spodziewamy. Zdarzą się, a potem już nic nie jest takie samo. I nie będzie. Na pewno wam też kiedyś coś takiego się zdarzyło. Mnie - ostatnio. Zupełnie przypadkowo na mojej drodze stanął ktoś, kto oświetlił mój dzień niezwykłą iskierką radości.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...