Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Thomas Sniegoski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Thomas Sniegoski. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 sierpnia 2012

Nefilim







Autor: Thomas Sniegoski
Oryginalny tytuł: The Fallen
Seria: Upadli [tom 1]
Wydawnictwo: Jaguar
Premiera: 2003
Liczba stron: 318
Ocena: 10/10







W życiu każdego człowieka już od dziecka, zwłaszcza w rodzinach o wierze chrześcijańskiej, obecny jest temat aniołów. Mówi się o nich jak o opiekunach czuwających nad naszym losem od czasu narodzin aż do ostatniego dnia życia. Zaczęto nazywać ich Aniołami Stróżami, którzy w każdej chwili są w stanie pomóc w trudnych sytuacjach i czuwać w razie ich złego przebiegu. Lecz czy w rzekomym Raju istnieją również inne gatunki aniołów? Te, które będąc wyznaczone do nakierowania rasy ludzkiej na dobrą drogę, ostatecznie zbuntowały się przeciwko samemu Stwórcy?

Sniegoski - amerykański pisarz i scenarzysta komiksowy, pracujący dla takich firm jak Marvel czy DC Comics, stworzył wielotomową serię Upadli nawiązującą do historii wojny pomiędzy Bogiem, a jego posłańcami. Zapoznając się z jej pierwszym tomem, poznajemy osieroconego, pełnoletniego mężczyznę mieszkającego w rodzinie zastępczej wraz z przyrodnim, autystycznym bratem i wiernym, psim towarzyszem, którego kocha całym sercem podobnie jak dziesiątki innych zwierząt, chwilowo zamieszkujących ośrodek, w którym pracuje.

Aaron to samotny, nieśmiały chłopiec, który gdy w końcu zaczął czuć się tak, jakby odnalazł swój kąt na Ziemi, odkrywa budzące się w nim niezwykłe umiejętności. Wraz z ukończeniem osiemnastu lat, zaczyna rozumieć coraz więcej języków, mimo że nigdy żadnego z nich się nie uczył. Bez problemu może uciąć sobie pogawędkę nawet z Gabrielem, swoim pupilem. Na domiar złego, niemal każdej nocy śni o wydarzeniach sprzed wieków, o których znaczeniu nie ma pojęcia do czasu poznania tajemniczego mężczyzny, który oznajmia mu, że poprzez otwarcie się na nowe zdolności, stanie się całkowitym... nefilimem. Lecz cóż to takiego?

Pomimo wahań i myśli mówiących, że to niedorzeczne, ciekawość wygrywa i chłopiec zaczyna szukać informacji na temat stworzenia, którym rzekomo się staje. Jak się okazuje, nazwa ta pochodzi z języka hebrajskiego i oznacza potomka kobiety i anioła, których Strażnicy Anielscy starają się wyplenić od zarania dziejów. Aaron widząc, że nic z tego nie jest żartem, przestaje starać przemówić sobie do rozsądku i ostatecznie zaczyna być dociekliwy w temacie istoty, jakiej gatunek przedstawia. Jednak dni, których będzie mógł poświęcić na przemyślenie, wiele nie będzie...

Anioły są znacznie bliższe mojemu sercu niż popularny w ostatnich latach temat wampirów. Nieziemskie, skrzydlate istoty zawsze były dla mnie uosobieniem doskonałości, dobroci i czystości. Takiej charakterystyki posłańców bożych nie znajdziemy w tej książce. Anioły wchodzące w skład straży, która bez mrugnięcia okiem byłaby w stanie zniszczyć całą planetę zamieszkałą przez ludzi, którymi gardzą, są przede wszystkim egoistyczne i mściwe. Nie obchodzi ich los niewinnych ludzi, którzy często zostają przypadkowymi ofiarami ich ataków. Ostatecznie, myśląc że wypełniają misję Pana, stają w walce z mieszańcami, ale jaki będzie tego skutek...?

Dzięki wielu zwrotom akcji, które najdrastyczniejsze stają się przy zakończeniu, szybko odkrywamy, że praktycznie cała książka jest już za nami. Postacie przedstawione z perspektywy głównego bohatera i obserwatora, są jednym z wielu plusów lektury. Mimo że Aaron często miewa wahania nastrojów i z decyzją podejmowaną w poprzednim dziale, przestaje się już zgadzać w następnym, to da się go polubić. Fani i fanki paranormalnych romansów nie będą pocieszeni, bo w tej książce występuje jedynie maleńki wątek miłosny pomiędzy dwojgiem śmiertelników. Jednak nawet takim osobom bez wahania tę pozycję polecę, gdyż od dzisiaj gości na liście moich ulubionych!

Być pewnym wszystkiego to musi być rozkosz.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...